Dworzec Łódź Kaliska w przebudowie. Nie będzie to już senna stacyjka. Znikają ostatnie w Polsce czechosłowackie pragotrony

Jacek Zemła
Jacek Zemła
Jeszcze w tym roku pasażerowie kolei będą mogli korzystać z przebudowanego dworca Łódź Kaliska. Trwają tam intensywne prace przy modernizacji tej nieco zapomnianej ostatnio łódzkiej stacji. Rozebrano stare perony, obecnie trwa budowa nowych, wyższych i wygodniejszych. Czytaj na kolejnych slajdach >>>
Jeszcze w tym roku pasażerowie kolei będą mogli korzystać z przebudowanego dworca Łódź Kaliska. Trwają tam intensywne prace przy modernizacji tej nieco zapomnianej ostatnio łódzkiej stacji. Rozebrano stare perony, obecnie trwa budowa nowych, wyższych i wygodniejszych. Zmieni się także ich lokalizacja - znikną perony 5 i 6 oddalone od budynku głównego, a zamiast nich powstaną nowe, częściowo na wiadukcie od strony dworca PKS.

Całkowicie zmieni się także otoczenie dworca. Zniknie obecny podjazd dla autobusów, w jego miejsce zbudowane zostanie rondo. Przewidziano także budowę zatoczki dla taksówek i autobusów oraz parkingu „kiss&ride”, na którym będzie można zaparkować tylko na chwilę, w celu wysadzenia lub odebrania podróżnych. W okolicy budynku dworca ma się również pojawić się więcej zieleni, nowe drzewa i ławeczki. Zaplanowano również parking na blisko 100 samochodów oraz miejsce ładowania dla samochodów elektrycznych. Uruchomione zostanie nieczynne dotąd przejście podziemne w kierunku alei Włókniarzy i dworca PKS.

Pięć zmodernizowanych peronów na stacji Łódź Kaliska sprawi, że będzie ona mogła obsługiwać znacznie więcej pociągów. To ważne, bo nieco senny dziś Dworzec Kaliski ma w przyszłości przyjmować znacznie więcej pociągów niż obecnie. Po uruchomieniu tunelu będą tędy jeździć składy dalekobieżne z kierunku Warszawy w kierunku Wrocławia oraz Poznania i z powrotem. Przybędzie także znacząco połączeń regionalnych i aglomeracyjnych. Przewiduje się, że będą one odjeżdżać z Łodzi Kaliskiej w każdym kierunku (tzn. Chojen, Pabianic i Zgierza) nawet co 15 minut.

Prace trwają także na obu wiaduktach nad al. Bandurskiego. Remont prowadzony jest bez zatrzymywania ruchu pociągów. Obsługę podróżnych przejął trzeci peron. Nowe perony będą znacznie wyższe, co ułatwi wsiadanie i wysiadanie z pociągów. Pojawia się na nich nowe wiaty ławki i poczekalnie peronowe. Będzie też czytelne oznakowanie i nowy system informacji – informuje Rafał Wilgusiak z PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

Ciekawostką jest fakt, że wraz z modernizacją dworca Łódź Kaliska znikną ostatnie w Polsce oryginalne czechosłowackie tzw. pragotrony czyli mechaniczne tablice informacji pasażerskiej z obrotowymi tabliczkami, na których wypisane były nazwy stacji i godziny odjazdów pociągów.

"OSOBOWOŚĆ ROKU 2020 – zobacz nominowanych w kategorii polityka, samorządność i społeczność lokalna w województwie łódzkim >> SPRAWDŹ WYNIKI GŁOSOWANIA <<

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nie mam nic przeciwko zieleni, bo i tak jej brakuje. Ale jak już remontują dworzec to powinni zrobić schody ruchome na perony tak jak to robią przy remoncie dworca Warszawa Zachodnia. A nie chodzić po schodach z ciężkimi bagażami. Schody ruchome są bardziej praktyczne nie każdy zmieści się przecież w windzie. Więc powinni o tym pomyśleć.

G
Gość

No oczywiście, dla czego jestem zdziwiony ? Przecież zieleń to najważniejsza rzecz na dworcu kolejowym. Po to się przecież buduje dworce, żeby było dużo „zieleni”.

Od dziesięciu lat już wiemy, że żadna inwestycja w Łodzi nie może odbyć się bez solidnej porcji „zieleni”. Trzeba czy nie, z sensem, czy bez - ale „zieleń „musi być. Tak jak np. na ulicy Mielczarskiego. Trzeba wykarczować rosnące tu od ćwierćwiecza drzewa, przeorać istniejące krzaki i trawniki po to, żeby zasadzić nowe rachityczne drzewka w maksymalnie możliwym zagęszczeniu. Część i tak uschnie w perspektywie roku i będzie akurat.

A tak bym chciał wiedzieć, kto stoi za tym forsownym zadrzewianiem wszystkiego, czego tknie łopata firmy budowlanej. Czy na dostawy drzewek i krzewinek, nie mówiąc o kępach trawy pampasowej - organizowany jest jakiś przetarg, konkurs ? Czy wszystko to utopione jest w całościowym przetargu na „zadanie” a po cichu zwycięzca przetargu dostaje karteczkę z adresem „polecanego” dostawcy krzewinek.

Gdyby tak zsumować tę „zieleń” zapłaconą przez podatnika łódzkiego od 2012 wyszedłby drugi Park Ludowy albo nowy Las Łagiewnicki. Wielka jest moc umysłu, który tworzy takie przekręty.

Ale wiewiórki już coś wiedzą i popiskują w trawie. One mówią, że nie jest to bynajmniej umysł inżyniera budownictwa lądowego. Ciekawe...

G
Gość

>>W okolicy budynku dworca ma się również pojawić się więcej zieleni, nowe drzewa i ławeczki.

Dodaj ogłoszenie