Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Dwie lekarki, ginekolog-położnik, nie rozpoznały obumarcia płodu w ciąży bliźniaczej. Sprawa przed Sadem Rejonowym w Łodzi

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Dwie lekarki staną przed sądem w Łodzi.
Dwie lekarki staną przed sądem w Łodzi. Fot. Lukasz Kaczanowski/Polska Press
Dwie lekarki, ginekolog-położnik, pracujące w poradni na Bałutach odpowiadają przed Sądem Rejonowym w Łodzi. Kobiety nie rozpoznały we właściwy sposób niebezpieczeństwa związanego z ciążą bliźniaczą, w której była ich pacjentka. Nie zlecały badań usg tak jak powinny, co 2 tygodnie w przypadku ciąży mnogiej, i nie rozpoznały, że jeden z płodów obumarł. Grozi im do 3 lat pozbawienia wolności.

Dramat łodzianki - 7 lat w prokuraturze

Do tragedii doszło 7 lat temu. Tyle też trwało prokuratorskie śledztwo w tej sprawie. Jak ustalił prokurator przyszła matka była pod opieką poradni na Bałutach od marca. W sierpniu jej samopoczucie zaczęło się pogarszać. 3 sierpnia pogotowie przewiozło ją do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki gdzie lekarze wykonali jej badanie ktg. Lekarz wykonujący badanie nie stwierdził żadnych nieprawidłowości. Na kolejne wizyty - 21 sierpnia, 3 września, 8 września i 11 września – ciężarna zgłosiła się do swoich lekarek w poradni na Bałutach. Dowiadywała się, że jej ciąża przebiega prawidłowo. Nie czuła się jednak dobrze. Na kolejną wizytę zgłosiła się 15 września. Zbadał ją inny lekarz.

Dramat łodzianki. Urodziło się ciężko chore dziecko

Doktor stwierdził, że jeden z płodów prawdopodobnie obumarł i skierował pacjentką do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki, placówki z wyższym stopniem referencyjności, w której lekarze zajmują się prowadzeniem ciąż wysokiego ryzyka. Lekarze w z Instytutu po przeprowadzeniu badań potwierdzili diagnozę lekarza z poradni na Bałutach. Ciążę kobiety lekarze rozwiązali w 32 tygodniu. Drugie z dzieci przyszło na świat chore, neonatolodzy przyznali mu 4/5 stopni w 10 stopniowej skali Apgar. Jego stan nadal jest poważny, ma trwałą niepełnosprawność znacznego stopnia.

Z opinii z sekcji zwłok płodu, który obumarł wynika, że do jego obumarcia na skutek niedotlenienia mogło dojść od 2 do 6 tygodni przed porodem. W tym czasie matka była dwa lub cztery razy badania w poradni na Bałutach gdzie lekarzy nie zaniepokoił fakt, że nie słyszą bicia serca jednego z płodów.

- To zaniechanie ten błąd doprowadził do tego, że u drugiego pozostałego przy życiu dziecka rozwinęła się choroba realnie zagrażająca życiu – informuje prokurator Krzysztof Bukowiec, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi, która nadzorowała postępowanie. - Zdaniem biegłych obumarcie płodu nie stanowiło niebezpieczeństwa bezpośrednio dla pacjentki - dodawał.

Postępowanie prokuratorskie w tej sprawie trwało 7 lat. Raz zostało umorzone, ale od tej decyzji do sądu odwołał się pełnomocnik pokrzywdzonych. Sąd uchylił decyzję o umorzeniu i zwrócił sprawę do prokuratury. Prokurator po uzyskaniu dodatkowej opinii biegłych medyków zdecydował się zakończyć postępowanie aktem oskarżenia przeciwko lekarkom.

W jego ocenie fakt, że lekarki nie zlecały co 2 tygodnie badań usg ciąży bliźniaczej oraz nie skierowały pacjentki do placówki o wyższym stopniu referencyjny spowodowała opóźnienie w rozpoznaniu obumarcia wewnątrzmacicznego jednego z płodów i uniemożliwiało wdrożenie procedur zmierzającego do ukończenia ciąży i monitorowania pozostałego przy życiu płodu. Nieumyślnie spowodowały u chłopca ciężki uszczerbek na zdrowiu postaci choroby zagrażając życiu ostrej niewydolności oddechowej związanej z wcześniactwem oraz zmianami w obrębie ośrodkowego układu nerwowego.

Oskarżone oskarżone kobiety nie przyznają się do winy. Grozi im do 3 lat pozbawienia wolności.
O ewentualnej winie lekarek wypowie się Sąd Rejonowy w Łodzi.

Trudne sprawy, długie śledztwa

W ubiegłym roku Prokuratura Regionalna w Łodzi prowadziła 60 postępowań przeciwko lekarzom (z terenu całego województwa). Pięć zakończyła skierowaniem do sądu aktu oskarżenia. Wśród nich był ten przeciwko lekarkom z poradni na Bałutach. Jak mówi prokurator Bukowiecki są to bardzo trudne sprawy. Na opinie biegłych za każdym razem prokurator czeka od kilku do kilkunastu miesięcy. W przypadku gdy kieruje do sądu akt oskarżenia - taki wniosek wynika z ostatnio zakończonych śledztw - mamy do czynienia z winą nieumyślną.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Testy krwi prognozują ryzyko zawału serca

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany