Dwaj sprawcy pobili na śmierć 20-latka na placu targowym w Zgierzu. Sąd w Łodzi skazał ich na surowe kary i wysokie nawiązki

Wiesław Pierzchała
Wiesław Pierzchała
Wyrok w sprawie dwóch oskarżonych został ogłoszony w Sądzie Okręgowym w Łodzi
Wyrok w sprawie dwóch oskarżonych został ogłoszony w Sądzie Okręgowym w Łodzi Krzysztof Szymczak
Sprawcy pamiętnej tragedii na placu targowym w Zgierzu, którym prokuratura zarzuciła pobicie na śmierć 20-letniego Adriana A., zostali we wtorek 26 kwietnia skazani przez Sąd Okręgowy w Łodzi. 26-letni Paweł D. usłyszał wyrok siedmiu lat i trzech miesięcy więzienia, zaś 47-letni Krzysztof Sz. 10 lat pozbawienia wolności.

Ponadto – tytułem nawiązki – pierwszy z nich ma zapłacić rodzicom ofiary 50 tys. zł, a drugi 100 tys. zł. Skazani spokojnie przyjęli wyrok, który nie jest prawomocny. Krzysztof Sz. odpowiadał z wolnej stopy, zaś Paweł D. został osadzony za kratami w innej sprawie i do sądu przywieźli go policjanci.

Nie było wątpliwości co do przebiegu zdarzeń

Prokurator Iwona Sypniewska powiedziała nam, że wyrok jest dość surowy i najpewniej nie będzie składać apelacji. W przeciwieństwie do ojca ofiary i jednocześnie oskarżyciela posiłkowego Krzysztofa A. oraz jego pełnomocnika, adwokat Agaty Kotwicy, którzy uznali, iż kary dla sprawców są zbyt łagodne i zapowiedzieli, że odwołają się od wyroku.

- Nie było żadnych wątpliwości co do przebiegu zdarzenia, które zarejestrowały kamery ulicznego monitoringu – zaznaczył sędzia Marcin Masłowski uzasadniając wyrok. I opowiedział, jak doszło do tragedii.

Zadał 20-latkowi pięć potężnych ciosów

Otóż Adrian A. siedział w swoim samochodzie w towarzystwie kolegów i koleżanek. Nagle podszedł do nich agresywny Paweł D. i bez żadnego powodu, przez opuszczoną szybę, wyjął kluczyki ze stacyjki i odszedł. Kierowca i jego znajomi wysiedli z auta i zażądali zwrotu kluczyków. W odpowiedzi pod ich adresem posypały się wyzwiska i wulgaryzmy.

W tej sytuacji Adrian A. postanowił zadzwonić na policję. Niestety, nie dał rady, ponieważ Paweł D. wyrwał mu telefon. Wkrótce między agresorem a młodzieżą doszło do szarpaniny i bijatyki. W pewnym momencie do akcji wkroczył Krzysztof Sz., który do tej pory stał z boku i przyglądał się rozwojowi wypadków.

Krzysztof Sz. podszedł do Adriana A. i zadał mu pięć potężnych ciosów pięścią w twarz, po których 20-latek stracił przytomność, bezwładnie runął tyłem na kostkę brukową i doznał śmiertelnych – jak się okazało – obrażeń głowy. Po 10 miesiącach zmarł w szpitalu nie odzyskawszy przytomności.

- Żadną miarą nie da się wycenić śmierci 20-latka oraz żalu i smutku jego rodziców, którzy wciąż odczuwają i przeżywają śmierć syna – przyznał sędzia Masłowski nawiązując do wysokości nawiązek.

„Tato, trzeba korzystać z życia, bo nie wiadomo, co będzie”

Do pobicia Adriana A. doszło 6 czerwca 2020 roku.

- W dniu tragedii miałem tak złe przeczucia, że nie chciałem wypuścić syna z domu. Stało się inaczej i Adrian wyszedł. Na pożegnanie oznajmił: - „Tato, trzeba korzystać z życia, bo nie wiadomo, co będzie”. To były jego ostatnie słowa, jakie usłyszałem – powiedział nam podczas procesu Krzysztof A.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Materiał oryginalny: Dwaj sprawcy pobili na śmierć 20-latka na placu targowym w Zgierzu. Sąd w Łodzi skazał ich na surowe kary i wysokie nawiązki - Dziennik Łódzki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie