Detektyw Rutkowski znowu podpadł policjantom!

Krzysztof Spychała
Krzysztof Spychała
Najsłynniejszy polski detektyw ma kłopoty z łódzką policją i prokuraturą.– Nie, nie. Nie „policjantom”. To za duże uogólnienie– prostuje Rutkowski. – Z policją współpracuje mi się dobrze, nieco gorzej z niektórymi policjantami. Na dowód chętnie mówi o podziękowaniach, pokazując kilka z nich oprawionych w ramki. - W Koninie zatrzymujemy bandytę, który chlusnął lekarzowi kwasem w twarz; dostaliśmy podziękowanie od grona lekarzy i policji. Dziękuje nam policja w Białymstoku, dziękuje nam Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej w Łodzi. Od komendanta głównego policji i ministra spraw wewnętrznych dostaliśmy podziękowanie za zatrzymanie „Jędrzeja” („cyngla” łódzkiej „Ośmiornicy”, który uciekł z konwoju nadzorowanego przez policjantów z Łodzi - przyp. red.).Pani „sędzia” przez Rutkowskiego wolności pozbawionaTeraz jednak policjanci z III Komisariatu przy ul. Armii Krajowej nie dziękują Rutkowskiemu, tylko prowadzą w jego sprawie dochodzenie. To pokłosie akcji, o której trzy miesiące temu głośno było w mediach. Jak zawsze, bo o medialny rozgłos Krzysztof Rutkowski zadbać potrafi. WIĘCEJ CZYTAJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE
Najsłynniejszy polski detektyw ma kłopoty z łódzką policją i prokuraturą.– Nie, nie. Nie „policjantom”. To za duże uogólnienie– prostuje Rutkowski. – Z policją współpracuje mi się dobrze, nieco gorzej z niektórymi policjantami. Na dowód chętnie mówi o podziękowaniach, pokazując kilka z nich oprawionych w ramki. - W Koninie zatrzymujemy bandytę, który chlusnął lekarzowi kwasem w twarz; dostaliśmy podziękowanie od grona lekarzy i policji. Dziękuje nam policja w Białymstoku, dziękuje nam Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej w Łodzi. Od komendanta głównego policji i ministra spraw wewnętrznych dostaliśmy podziękowanie za zatrzymanie „Jędrzeja” („cyngla” łódzkiej „Ośmiornicy”, który uciekł z konwoju nadzorowanego przez policjantów z Łodzi - przyp. red.).Pani „sędzia” przez Rutkowskiego wolności pozbawionaTeraz jednak policjanci z III Komisariatu przy ul. Armii Krajowej nie dziękują Rutkowskiemu, tylko prowadzą w jego sprawie dochodzenie. To pokłosie akcji, o której trzy miesiące temu głośno było w mediach. Jak zawsze, bo o medialny rozgłos Krzysztof Rutkowski zadbać potrafi. WIĘCEJ CZYTAJ NA KOLEJNYM SLAJDZIE Krzysztof Spychała
Udostępnij:
Najsłynniejszy polski detektyw – Krzysztof Rutkowski znowu podpadł policjantom, tym razem łódzkim. – Nie, nie. Nie „policjantom”. To za duże uogólnienie– prostuje Rutkowski. – Z policją współpracuje mi się dobrze, nieco gorzej z niektórymi policjantami.

Na dowód chętnie mówi o podziękowaniach, pokazując kilka z nich oprawionych w ramki.

- W Koninie zatrzymujemy bandytę, który chlusnął lekarzowi kwasem w twarz; dostaliśmy podziękowanie od grona lekarzy i policji. Dziękuje nam policja w Białymstoku, dziękuje nam Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej w Łodzi. Od komendanta głównego policji i ministra spraw wewnętrznych dostaliśmy podziękowanie za zatrzymanie „Jędrzeja” („cyngla” łódzkiej „Ośmiornicy”, który uciekł z konwoju nadzorowanego przez policjantów z Łodzi - przyp. red.).

Pani „sędzia” przez Rutkowskiego wolności pozbawiona

Teraz jednak policjanci z III Komisariatu przy ul. Armii Krajowej nie dziękują Rutkowskiemu, tylko prowadzą w jego sprawie dochodzenie. To pokłosie akcji, o której trzy miesiące temu głośno było w mediach. Jak zawsze, bo o medialny rozgłos Krzysztof Rutkowski zadbać potrafi.

Chodzi o zatrzymanie Wioletty J., która podając się za sędzię i powołując się na znajomości w urzędach, prokuraturze i komendzie policji, wyłudziła od kilkunastu łodzian znaczne kwoty pieniędzy, obiecując załatwienie różnych spraw, od korzystnego kupna udziałów w myjni samochodowej po uzyskanie mieszkania komunalnego. Od swoich ofiar brała zaliczki, po czym kontakt się z nią urywał. Gdy Rutkowski (formalnie nie detektyw, lecz... koordynator) wraz z pracownikami Biura Detektywistycznego chciał ją zatrzymać na jednym z osiedli, powiadamiając jednocześnie policję, Wioletta J. omal nie rozjechała go samochodem.

– Gnała przez trawnik, i chodnik, przejeżdżała na czerwonym świetle – relacjonuje K. Rutkowski. - O trasie jej szaleńczej jazdy informowałem na bieżąco oficera dyżurnego. Wioletty J. nawet palcem nie dotknąłem...

Gdy w końcu pojawili się policjanci i doszło do zatrzymania kobiety na Dąbrowie, Wioletta J. stwierdziła, że jest ciężko chora i zadzwoniła po karetkę pogotowia. Ale gdy tylko poczuła się lepiej, złożyła na policji zawiadomienie o bezprawnym pozbawienia wolności przez Krzysztofa Rutkowskiego oraz, z uwagi na jej sytuację zdrowotną, o narażeniu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub na ciężki uszczerbek na zdrowiu.

– Zgromadzony materiał dowodowy nie dał podstaw do przedstawienia takiego zarzutu – mówi Marta Stachowiak-Klimaszewska szefowa poleskiej prokuratury. – Jednakże III Komisariat Policji, na polecenie prokuratora nadzorującego to postępowanie, przedstawi mu zarzut popełnienia czynu z ustawy o usługach detektywistycznych, konkretnie z art. 46 ust. 2. (popełniają czyn zabroniony osoby, które wykonują działalność w zakresie takich usług bez wymaganego wpisu do rejestru; chodzi również o osobę, która wykonuje czynności detektywa bez wymaganej licencji.

– W toku postępowania ustalono, że wszystkie czynności były nadzorowane i zlecone przez Krzysztofa Rutkowskiego – dodaje prok. Klimaszewska.

Zdaniem prokuratury nie było to żadne ujęcie obywatelskie, jak próbuje to przedstawić Rutkowski, otrzymał bowiem zlecenie ustalenia miejsca pobytu Wioletty J., która była również przez niego śledzona, a tego bez licencji robić nie wolno.

Zamieszanie z biurami

Krzysztof Rutkowski jako detektyw się nie przedstawia, bo nie musi. I tak nikt w Polsce nie mówi o nim inaczej niż „Detektyw Rutkowski” (Kuba Wojewódzki w swoim programie zażartował kiedyś, co to jest za dziwne imię...). Połapaniu się w jego działalności nie służy galimatias z biurami. On sam bowiem jest właścicielem Biura Doradczego Rutkowski. Krzysztof Rutkowski – Rutkowski Patrol. Ma udziały i jest koordynatorem dwóch innych: Biura Detektywistycznego Rutkowski Security Service Sp. z O.O oraz Biura Doradczego Rutkowski. Rutkowski Patrol - Maja Rutkowski, które należy do jego żony Mai.

– W akcji zatrzymania Wioletty J. na Dąbrowie uczestniczyła moja żona, która jest licencjonowanym detektywem – mówi Rutkowski. – Był tam również dyrektor biura, także z licencją. Byłem i ja, bo jestem koordynatorem zarówno do spraw pracowników, jak i kontaktów z klientami, a więc również takimi podmiotami, jak policja czy prokuratura. Zresztą przypuszczam, że to nie prokuratura jest inicjatorem postępowania przeciwko mnie, ale kilku policjantów z III Komisariatu, którym nadepnąłem być może na ambicję. Jeśli policjant jest zaangażowany w walkę z przestępcami, to po prostu to robi. Nieudacznicy, którzy mają długopis, pieczątkę i odrobinę władzy robią wszystko, by we mnie uderzyć. Pomagam wielu ludziom, mam z tego ogromną satysfakcję i będę to robił, choć czasem obrywam rykoszetem.

Z prawem na bakier

Krzysztof Rutkowski w kolizję z prawem wchodził już parokrotnie i nie zawsze był to rykoszet.
W 2013 został prawomocnie skazany na 1,5 roku więzienia i 90 tys. zł grzywny w sprawie „śląskiej mafii paliwowej”. Wyrok usłyszał za pranie brudnych pieniędzy, ale nie za udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Sądy skazywały go także za naruszenie dóbr osobistych podczas zatrzymania, bezprawne zatrzymanie (sąd w Belgii),czy siłowe wejście na teren Rafinerii Nafty w Gorlicach

W 2018 Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok (1,5 roku w zawieszeniu i 20 tys. zł grzywny), a wśród zarzutów znalazło się m.in. prowadzenie działalności detektywistycznej bez wpisu do rejestru, a więc przestępstwo bliźniaczo podobne do zarzutów formułowanych przez prokuraturę na Polesiu.

Dziś w łódzkiej sprawie policjanci z III Komisariatu mają dokonać ostatnich czynności, po czym cały materiał trafi na biurko prokuratora, który zdecyduje, sprawa trafi do sądu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kiedy lecą na ciebie rosyjskie bomby

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Klocek NIE jest detektywem i o to chodzi. Do paki z nim, bo złamał prawo.

A
Andrzej Mlo

detektyw ??? srektyw nie detektyw ... czemu EX tak nazywa tego błazna ?

G
Gość

a kto to jest ten detektyw Rutkowski ?????? bo ten na zdjeciu to juz dawno detektywem nie jest i jest karany nawet siedzial w areszcie

Ł
Łodzianin

Szanowny Panie Spychała, proszę nie tytułować czlowieka jako detektyw, gdyż ów pan nie posiada od dawna licencji detektywistycznej.

Więcej informacji na stronie głównej Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie