Delfinoterapia i tresowane foki, czyli atrakcje ukraińskiego...

    Delfinoterapia i tresowane foki, czyli atrakcje ukraińskiego Truskavca [FILM]

    (JED)

    Express Ilustrowany

    Express Ilustrowany

    Delfinoterapia i tresowane foki, czyli atrakcje ukraińskiego Truskavca [FILM]
    1/6
    przejdź do galerii
    W delfinarium prowadzi si ę komercyjne pokazy a także sesje terapeutyczne z chorymi dziećmi. Aquapark w Truskavcu na Ukrainie to dla delfinów oaza. Rocznie delfinarium w ukraińskim Truskavcu odwiedza kilka tysięcy ludzi z całego świata. Głównie rodziców z małymi dziećmi, które wymagają pobytu w specjalistycznych ośrodkach z jakich słynie to miejsce. Sonda: Co sądzisz o tresowaniu zwierząt. Jesteś na tak, czy na nie
    Kto jednak wchodzi do niewielkiego aquaparku tylko z ciekawości wychodzi pełen sprzecznych uczuć. Pokazy cyrkowe z udziałem fok to ten rodzaj plebejskiej rozrywki przeciwko której protestują organizacje pro zwierzęce w całej cywilizowanej Europie.

    Ukraina jest jednak zupełnie inna, a trenerzy i opiekunowie zwierząt nie widzą nic złego w tym, że foka fika koziołki, zmienia się w zakochanego amanta, czy całuje swojego opiekuna w usta.
    Czy to jest zgodne z foczą naturą? Czy foce takie zachowanie przychodzi łatwo, czy raczej trening zmuszający ją do nienaturalnych zachowań nie znęcaniem się nad stworzeniem? Podobne dylematy przychodzą do głowy, gdy ogląda się sympatyczne delfiny wykonujące polecenia opiekunów w zamian za surową rybę. Inteligentne ssaki wydają się jednak być wyjątkowo zadowolone ze swoich występów.

    To zwierzęta wyjątkowo kontaktowe, uwielbiające zabawę i kontakt z człowiekiem. To dla nich frajda, tak jak rzucanie piłki własnemu psu. To trening i dawka ruchu, której maja za mało w niewielkim basenie, skazane na pływanie w kółko. Dwie rzeczy tylko przemawiają na rzecz właścicieli delfinarium. Zarówno foki jak i delfiny (ssaki objęte ochroną) to zwierzęta uratowane z rąk przemytników i kłusowników lub znalezione wyrzucone na brzeg.

    Ponadto delfiny najłagodniejsze w swej naturze zwierzęta, łatwo nawiązujące kontakt z człowiekiem doskonale sprawdzają się w terapii dzieci z porażeniem mózgowym, czy autyzmem i zespołem Downa, które leczy się w tym ośrodku. Gdy ssak ma dość po prostu odpływa i żadna siła nie zmusi go do powrotu, za to efekty ich terapii są nie do przecenienia.

    Tę formę terapii w 1978 roku wymyślił amerykański psycholog Dawid Nathanson. Terapia polega na zabawie i pływaniu z delfinem (pod okiem terapeuty, ale bez rodziców), podczas której pacjenci wykonują szereg odpowiednich, stymulujących ćwiczeń.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo