Coraz mniej nowych zakażeń koronawirusem w Polsce. Dlaczego rząd nie łagodzi obostrzeń?

asz
Liczba nowych zakażeń koronawirusem w Polsce systematycznie spada, a mimo to łagodzenie obostrzeń czeka nas najwcześniej za niemal trzy tygodnie. Dlaczego? / Na zdjęciu: Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej 29.10.2020
Liczba nowych zakażeń koronawirusem w Polsce systematycznie spada, a mimo to łagodzenie obostrzeń czeka nas najwcześniej za niemal trzy tygodnie. Dlaczego? / Na zdjęciu: Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej 29.10.2020 Szymon Starnawski /Polska Press
Mimo, że liczba nowych zakażeń koronawirusem w Polsce systematycznie maleje, rząd nie łagodzi obostrzeń choć, zgodnie ze strategią przedstawianą na początku listopada, Polska już od dwóch tygodni mogłaby znajdować się w czerwonej strefie. Na to jednak możemy liczyć najwcześniej po świętach Bożego Narodzenia.

Etap odpowiedzialności. Po świętach możliwe zmiany w obostrzeniach

Od 28 listopada do 27 grudnia jesteśmy na etapie odpowiedzialności. Względem bezpiecznika, który miał być ostatnim momentem przed wprowadzeniem narodowej kwarantanny, różni się on niewiele. Wprowadzone zmiany to:

  • zmniejszenie liczby uczestników spotkań z 20 do 5 osób,
  • otwarcie wszystkich sklepów w galeriach handlowych w reżimie sanitarnym,
  • zniesienie ograniczenia liczby uczestników wydarzeń sportowych oraz zakazu biegania i jazdy na rowerze.

Według tej strategii, najwcześniej od 28 grudnia przejdziemy do etapu stabilizacji, który przyniesie kolejne łagodzenie obostrzeń, w zależności od tygodniowej średniej liczby nowych zachorowań. Jeśli będzie ona niższa niż 19 tys., cała Polska znajdzie się w strefie czerwonej.

Czerwona strefa w Polsce możliwa od dwóch tygodni. Dlaczego rząd nie łagodzi obostrzeń?

W tzw. bezpieczniku znaleźliśmy się na początku listopada – wtedy ograniczono działalność sklepów w galeriach handlowych, przedłużono naukę zdalną i objęto nią uczniów klas 1-3, a także zamknięto placówki kultury i ograniczono działalność hoteli.

Tymczasem strategia rządu przedstawiana wówczas zakładała, że wyjście z bezpiecznika do czerwonej strefy będzie możliwe, gdy średnia liczba zachorowań z 7 dni będzie niższa niż 19 tys. Ten warunek po raz pierwszy został spełniony po podaniu komunikatu Ministerstwa Zdrowia w dniu 25 listopada. Wówczas średnia nowych zachorowań z ostatnich 7 dni wynosiła 18,5 tys. Później wskaźnik wciąż spadał, a dzisiaj średnia spadła poniżej 11 tys. To już z kolei blisko żółtej strefy, która ma jednak być wprowadzana na poziomie powiatów

Liczba nowych zakażeń koronawirusem w Polsce systematycznie spada, jednak zgodnie z obecną strategią rządu, na ewentualne zmiany w obostrzeniach możemy liczyć dopiero po świętach Bożego Narodzenia.

Dlaczego rząd nie zdecydował się, zgodnie z zapowiedziami z początku listopada, wprowadzić w Polsce czerwonej strefy, gdy stało się to możliwe, a zamiast tego skorygował strategię, wprowadzając etap odpowiedzialności, który pozwolił działać sklepom w galeriach, ale ograniczył liczbę uczestników spotkań?

Odpowiedzią mogą być zbliżające się święta Bożego Narodzenia i zwyczaje, które się z nimi wiążą. W okresie świątecznym spotkania rodzinne w dużym gronie nie są niczym nadzwyczajnym, zaś w czasie epidemii mogą stanowić poważne ryzyko. Stąd też ograniczenie liczby uczestników spotkań rodzinnych – to próba zachęcenia Polaków do tego, by w tym roku święta spędzili kameralnie.

Nowe obostrzenia. Co przyniesie czerwona, a co żółta strefa w Polsce?

Jeżeli znaleźlibyśmy się wtedy w czerwonej strefie, jedyną zmiana w obostrzeniach byłby powrót do szkół uczniów klas I-III. Więcej zmian wprowadziłoby znalezienie się w strefie żółtej, a byłyby to:

  • zwiększenie limitu wiernych w kościołach z 1 os./15 m2 do 1 os./7m2,
  • zwiększenie liczby uczestników zgromadzeń do 25,
  • umożliwienie organizacji wesel do 50 osób,
  • otwarcie parków rozrywki z limitem 1 os./7 m2,
  • wprowadzenie nauczania hybrydowego,
  • zwiększenie liczby klientów sklepów i galerii z 1 os./15 m2 do 1 os./7 m2,
  • zniesienie godzin dla seniorów,
  • zniesienie ograniczeń dla branży hotelarskiej,
  • otwarcie lokali gastronomicznych w godz. 6-21,
  • zniesienie ograniczeń dot. odstępów u fryzjera i kosmetyczki,
  • otwarcie siłowni z limitem 1 os./7 m2 oraz aquaparków z 50 proc. obłożenia,
  • umożliwienie publiczności udziału w wydarzeniach sportowych, z 25 proc. obłożeniem widowni.

Już od lipca zmiany w 300 plus?

Wideo

Materiał oryginalny: Coraz mniej nowych zakażeń koronawirusem w Polsce. Dlaczego rząd nie łagodzi obostrzeń? - Kurier Lubelski

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tadeusz R.

Pinokio i reszta czeka na sygnał od ojca dyrektora...

f
fff

Nie łagodzą. Wszystko bankrutuje a rząd się bogaci.

H
Historyk

Mam zbędną taczkę!

G
Gość

Na taczke z nimi i na śmietnik historii!

K
Krzysiek
8 grudnia, 13:04, NT:

Przeklęta władza nie łagodzi obostrzeń. Za wszystkim stoi oczywiście podstępny karzeł z Żoliborza, a rozprawić z nim może się tylko powracający na białym koniu z wygnania, Król Europy ze swoją świtą:).

https://3obieg.pl/czy-agent-stasi-oscar-to-donald-tusk/

głupiś, to pacynka sterowana ze Szwajcarii

Dodaj ogłoszenie