Chrobry-Widzew 3:2. Łodzianie coraz bliżej spadku do drugiej ligi

BART
W akcji Rafał Augustyniak
W akcji Rafał Augustyniak łukasz kasprzak
Niestety. Nie skończyła się fatalna passa Widzewa. Zamykający tabelę piłkarskiej pierwszej ligi łodzianie powiększyli bowiem stratę do konkurentów, przegrywając w Głogowie z Chrobrym 2:3 . To siódma z rzędu porażka widzewiaków.

Z faktami nie powinno się dyskutować. Nieprzypadkowo Widzew jest ostatni. Przecież zwyciężył w rundzie jesiennej w zaledwie jednym spotkaniu (2:1 w Gdyni z Arką), a od jakiegoś czasu prezentuje się wręcz fatalnie.

Przed starciem z Chrobrym trener Rafał Pawlak tradycyjnie był optymistą, zapowiadając walkę o komplet punktów. Jak to się skończyło, wiadomo. Kolejną kompromitacją. Pod jego wodzą drużyna czterokrotnych mistrzów Polski nie zdobyła nawet punktu we wszystkich sześciu meczach, jakie rozegrane zostały po zmianie szkoleniowca (poprzednikiem Pawlaka był Włodzimierz Tylak). Jest bardzo źle. A może być jeszcze gorzej.

Po porażce 0:3 z Zagłębiem Lubin w wyjściowej jedenastce Widzewa nastąpiły dwie zmiany. Nie zagrali Arkadiusz Kasperkiewicz oraz mający znów kłopoty zdrowotne Hiszpan Cristian Del Toro. Od początku wystąpił Mateusz Janiec, zaś na lewą obronę w miejsce Hiszpana wycofany został Marcin Kozłowski. Czwartym obrońcą był Dimitrije Injac, który poprzednią kolejkę przesiedział na ławce.

Szybko okazało się, że kolejne roszada w defensywie nie były udanym posunięciem. W pierwszej minucie po ponaddwudziestometrowym wybiegu Dino Hamzicia poza pole karne gospodarze mogli prowadzić, ale lob prawoskrzydłowego nie był precyzyjny. Po niespełna kwadransie gry było jednak już 1:0 dla beniaminka. Akcja gospodarzy środkiem boiska zakończyła się prostopadłym podaniem Łukasza Szczepaniaka między stoperów gości i w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie pomylił się Karol Danielak (15 min). W tej sytuacji widać było zwłaszcza brak ogrania Injaca w defensywie.

Szybsi od gości rywale nadal atakowali bramkę wyraźnie speszonych łodzian. Mnożyły się okazje do podwyższenia prowadzenia przez głogowian. W 25 min strzał z najbliższej odległości sparował Hamzić, a dobitkę wybił znad linii bramkowej Maksymilian Rozwandowicz. Napór gospodarzy trwał.

Kilkadziesiąt sekund później bodaj najbardziej dojrzale grający zawodnik meczu, Damian Piotrowski, wykorzystał źle zastawioną pułapkę ofsajdową widzewiaków kolejnym precyzyjnym podaniem i Łukasz Szczepaniak strzelił drugą bramkę dla Chrobrego (26 min). Całe zło w tej akcji zaczęło się od pasywnej postawy Mariusza Rybickiego na połowie głogowian, później nie popisali sie Injac i Nowak.

W 38 min po centrze z lewej strony Szczepaniak mógł zdobyć następnego gola, ale z trzech metrów nie trafił w bramkę. Przed przerwą łodzianie nie potrafili przejąć inicjatywy, bronili się chaotycznie. Jedyną ich groźną akcją był rajd Rafała Augustyniaka w 20 min, zakończony zablokowanym strzałem.

W przerwie Pawlak dokonał dwóch zmian. Wejście Damiana Warchoła do ataku i Jakuba Czaplińskiego na prawą pomoc zaowocowało zmianą obrazu gry. Gospodarze zepchnięci zostali do obrony. W 50 min groźnie strzelał Warchoł.

W 57 minut po piątym rożnym łodzian wykonywanym przez Jańca to właśnie Warchoł mocnym i precyzyjnym uderzeniem głową nie dał szans rozpaczliwie interweniującemu Sławomirowi Janickiemu.
Kontaktowy gol sprawił, że beniaminek zaczął grać nerwowo, bronił się faulami, które tolerował sędzia. W 67 min arbiter nie podyktował jedenastki za atak na Veljko Batroviciu w polu karnym. Presja gości przyniosła efekty.

W 72 min jak zwykle ambitny Bartłomiej Kasprzak po wymianie podań z Kozłowskim wpadł w pole karne i jego płaskie, ostre podanie próbował zatrzymać wślizgiem Łukasz Bogusławski (były gracz Widzewa), ale wpakował piłkę z bliska do własnej bramki.

Wydawało się, że to widzewiacy są panami sytuacji. Po raz pierwszy odrobili dwubramkową stratę, mieli inicjatywę i mogli myśleć nawet o wygranej, bo czasu było sporo. A jednak Widzew zaprzepaścił świetną szansę przełamania niepowodzeń i pozwolił gospodarzom na zdobycie trzeciej bramki już niespełna sto sekund później.

Asystę zaliczył Szczepaniak, a gola strzelił Piotrowski i było to jego szóste trafienie w tym sezonie (74 min). Sprawców nieszczęścia łodzian było kilku, ale największą winę ponosi chyba Kozłowski. Wychowanek Widzewa spisuje się znacznie gorzej, niż na początku rundy jesiennej.

Desperackie próby kolejnego wyrównania nie przyniosły rezultatu. W 86 min strzał Batrovicia nożycami był niecelny. W doliczonym czasie gry w tłoku w szesnastce piłka po strzale Augustyniaka trafiła w bramkarza. Chrobry pokazał, jak się gra na czas i dzięki temu zanotował bezcenne piąte zwycięstwo w Głogowie.
Dystans Widzewa do uciekającego peletonu wzrasta i dziesiąta porażka w sezonie stała się faktem. Do końca roku pozostały jeszcze trzy mecze i choćby udane wejście zmienników pozostawia nadzieję na to, że piłkarze jeszcze się nie poddali. Ale to tylko nadzieja...

Szkoleniowiec Widzewa prowadził ten zespół już w dziesiątym meczu wyjazdowym i wszystkie przegrał. Czterokrotni mistrzowie Polski doznali pod jego wodzą siedmiu porażek jeszcze w ekstraklasie (z Lechem w Poznaniu 0:1, z Zagłębiem w Lubinie 1:3, z Wisłą w Krakowie 0:3, z Zawiszą w Bydgoszczy 0:2, z Koroną w Kielcach 1:2, z Górnikiem w Zabrzu 2:3, z Jagiellonią w Białymstoku 0:1) oraz już w pierwszej lidze (z Wigrami w Suwałkach 1:2, z Pogonią w Siedlcach 1:3 i teraz w Głogiowie). Wszelki komentarz jest tu chyba zbędny...

Chrobry Głogów-Widzew Łódź 3:2 (2:0)
1:0 - Karol Danielak (15), 2:0 - Łukasz Szczepaniak (26), 2:1- Damian Warchoł (57, głową), 2:2 - Łukasz Bogusławski (72, samobójcza), 3:2 - Damian Piotrowski (74).
Chrobry: Janicki - Ilków-Gołąb, Michalec, Bogusławski, Samiec - Kościelniak (86, Chrzanowski), Hałambiec, Ałdaś, Danielak, Piotrowski (78, Ziemniak) - Szczepaniak.
Widzew: Hamzić 3 - Augustyniak 4, Nowak 3, Injac 2, Kozłowski 2 - Wrzesiński 1 (46, Warchoł 4), Rozwandowicz 2, Kasprzak 3, Janiec 3 - Batrović 2, Rybicki 1 (46, Czapliński).
Żółta kartka: Ałdaś (Chrobry). Sędziował Jacek Małyszek (Lublin). Widzów: 2800.

Wideo

Komentarze 73

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
WIDZEW

Jutro pokonamy olimpię 3 do 0

K
KIBIC

Dzisiaj wpadamy na PDG NR 27 i przerabiamy sprayami

K
KIBIC

Dzisiaj wpadamy na PDG NR 27 i przerabiamy sprayami

Ł
ŁODZIANIN

700 FANÓW WIDZEWA W GŁOGOWIE.

Ł
ŁÓDZ

chemy chemy..

K
Kardynał

kibicuję od 41 lat różnie bywało raz pod raz na wozie ale co teraz się dzieje to jest PATOLOGIA .......brak słów ...dobrze że siatkarki chociaż wygrały....

ł
łodzianin

Nie zrywać z tradycją!!!!!!!!!!!
I niedługo będzie widzewek tam gdzie jego miejsce, na śmietniku

Ł
ŁKS-iak

wstydzew, wstydzew, wstydzew

j
jest

widzew???

B
BIAŁA ŁÓDŹ

sylwester obiecał nam , że za swoje wybuduje nam stadion na 30,000 . tylu pastuchów jego zdaniem udałoby się znaleźć w okolicach Łodzi , ale się przeliczył . wyciągnął więc pazur po kasę miejską i wyskamlał 113 mln na blaszaka już nie tak okazałego . obiecał nam również mistrzostwo Polski oraz europejskie puchary . na tą chwilkę zamykamy tabelkę 1 ligi , i jest już przesądzone że w sierpniu zagramy w lidze 2 . ja mam jednak inne przemyślenia . obawiam się , że nasz sylwester jeszcze przed końcem tego sezonu opuści nas . w 2 lidze nie będzie już żadnej nadziei że spłacimy naszych wierzycieli i wylądujemy w czarnej dupci .

Ł
ŁÓDZKI

KLUB SPORTOWY!!!

D
Dabrowa

wpadnij na browarek

m
marianek

kocham widzew, ale nie pawlaka

m
marianek

kocham widzew , ale nie pawlaka

m
marianek

macie coś do mnie tępe pały , g****** barany , checie ustawke

Dodaj ogłoszenie