Choć antyterroryści wtargnęli nie tam, gdzie trzeba, działali prawidłowo

(ei24)
Choć antyterroryści wtargnęli nie tam, gdzie trzeba, działali prawidłowo
Choć antyterroryści wtargnęli nie tam, gdzie trzeba, działali prawidłowo ei24
Łódzka prokuratura umorzyła śledztwo ws. policyjnych antyterrorystów, którzy w trakcie akcji wtargnęli do niewłaściwego mieszkania i użyli przeciw dwóm lokatorkom granatu hukowego.

Łódzka prokuratura umorzyła śledztwo ws. policyjnych antyterrorystów, którzy w trakcie akcji wtargnęli do niewłaściwego mieszkania i użyli przeciw dwóm lokatorkom granatu hukowego.

Jak poinformowała we wtorek szefowa Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie Małgorzata Bauer, śledczy uznali, że podjęte przez policjantów działania były prawidłowe.

Według prokuratury, antyterroryści przeprowadzili akcję na podstawie informacji, którymi dysponowali w tym czasie. Zanim wtargnęli do mieszkania kobiet, sprawdzili lokal konkubiny poszukiwanego mężczyzny. Tam go nie było, mogli więc przypuszczać, że poszukiwany może się ukrywać w mieszkaniu obok.

Prokurator Bauer przypomniał, że umorzenie śledztwa nie wyklucza odpowiedzialności cywilnej policji za poniesione przez lokatorki szkody.

Na początku marca tego roku grupa policyjnych antyterrorystów z Wołomina wtargnęła do mieszkania w kamienicy przy ul. Legionów w Łodzi. Policjanci wyważyli drzwi i wrzucili granat ogłuszający. Z relacji znajdujących się w mieszkaniu dwóch kobiet wynikało, że antyterroryści weszli do mieszkania krzycząc, by padły na podłogę; zniszczyli wykładzinę w kuchni oraz uszkodzili drzwi mieszkania i korytarza. Według kobiet, nikt ich wtedy nie przeprosił.

Śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy prowadziła Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie.

Kilka dni po zdarzeniu Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że w Wołominie i Łodzi zatrzymano 16 członków grupy przestępczej zajmującej się handlem narkotykami. Wśród nich zatrzymano osoby, które miały zostać ujęte w Łodzi. (PAP)

Wideo

Dodaj ogłoszenie