reklama

Ceny u lekarzy specjalistów w prywatnych gabinetach przyprawiają o zawrót głowy Niektórzy liczą sobie za konsultację nawet 500 zł

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Zaktualizowano 
Aż 500 zł - tyle musi zapłacić klient, który chciałby skorzystać w Łodzi z porady uznanego neurologa lub proktologa. Do tego pierwszego czeka się w kolejce około miesiąca. Do tego drugiego - tydzień. „Tylko” 250 zł kosztuje wizyta u chirurga ortopedy, specjalisty od wymiany stawów. Na konsultację czeka się nieco ponad miesiąc. Czytaj na kolejnym slajdzie archiwum
Aż 500 zł - tyle musi zapłacić klient, który chciałby skorzystać w Łodzi z porady uznanego neurologa lub proktologa. Do tego pierwszego czeka się w kolejce około miesiąca. Do tego drugiego - tydzień. „Tylko” 250 zł kosztuje wizyta u chirurga ortopedy, specjalisty od wymiany stawów. Na konsultację czeka się nieco ponad miesiąc.

W prywatnym gabinecie neurochirurg, który operuje w szpitalu klinicznym, za wizytę liczy 200 zł i na ten rok nie ma już miejsc. Dla szukających pomocy dobra wiadomość - w grudniu ruszą zapisy na przyszły rok.

Ceny za prywatne konsultacje lekarskie są w Łodzi bardzo zróżnicowane. Dla przykładu konsultacja u neurochirurga to wydatek od 200 do 400 zł, u psychiatry od 200 do 250 zł, a u alergologa od 160 do 200 zł. U endokrynologa chory zapłaci od 150 do 350 zł. Cenią się też ginekolodzy - specjaliści od leczenia niepłodności - konsultacje kosztują u nich od 160 do 300 zł.

Natomiast wizyta u chirurga onkologa to wydatek od 200 do 280 zł, a u onkologa - 120 zł. Interniście za prywatną poradę zapłacimy od 120 do 150 zł, a geriatrze - 120. Chirurg plastyk skonsultuje nas za kwotę 100 - 150 zł, a okulista od 120 do 200 zł. U lekarzy rehabilitanów ceny za wizyty są podobne, od 100 do 120 zł. Wizyta u seksuologa kosztuje 140 zł, u psychologa - 120, a u dietetyka - 100.

Niektórym lekarzom podczas wizyty płaci się od razu za pakiet, np. wizyta u endokrynologa połączona z usg i biopsją tarczycy to wydatek ok. 600 zł. Lekarze specjaliści jeżdżą też na wizyty domowe. Są one o 30 proc. droższe od tych w gabinecie.

W porównaniu z ubiegłym rokiem ceny porad lekarskich wzrosły o kilkanaście procent. W porównaniu do sytuacji sprzed dwóch lat zniknęły kilkumiesięczne kolejki do niektórych kardiologów, ortopedów i neurologów. Czy dlatego, że lekarze przyjmują po wiele godzin dziennie i rozładowali kolejki? A może konkurencja jest większa? A może pacjent zbiedniał?

To, co najbardziej frustruje tych wszystkich, którym co miesiąc rząd ściąga obowiązkową składkę na ubezpieczenie zdrowotne, to kolejki w publicznej służbie zdrowia. Wymuszają na wielu z nas skorzystanie z sektora prywatnego. Nawet jeśli ktoś deklaruje, że płacić nie będzie, to najczęściej, gdy dostanie skierowanie do specjalisty, a w poradni dowie się, że np. do neurochirurga ma czekać 26 miesięcy, to i tak się złamie. I zapłaci.
Już 7 proc. Polaków korzysta tylko z prywatnej służby zdrowia. 40 proc. leczy się w prywatnej i publicznej służbie zdrowia. Pozostali leczą się wyłącznie w ramach NFZ.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
stary
22 listopada, 6:53, Gość:

i to jest właśnie największy rak który toczy polską służbę zdrowia. Każdy o tym wie ale nikt nie chce o tym mówić. To sie musi zmienić. GŁÓWNĄ przyczyną kolejek do szpitala jest ro że lekarze załatwiają miejsca swoim prywatnym pacjentom czyli wykorzystują swoją pozycję do swoich celów prywatnych. Teraz jest tak że jeśli sie nie pójdzie i się nie zapłaci to sie miejsca nie ma. UKRYTA KORUPCJA na którą każdy się godzi. PARANOJA

Prawda - a lekarze jeszcze śmią narzekać na płace i strajkować .

G
Gość

i to jest właśnie największy rak który toczy polską służbę zdrowia. Każdy o tym wie ale nikt nie chce o tym mówić. To sie musi zmienić. GŁÓWNĄ przyczyną kolejek do szpitala jest ro że lekarze załatwiają miejsca swoim prywatnym pacjentom czyli wykorzystują swoją pozycję do swoich celów prywatnych. Teraz jest tak że jeśli sie nie pójdzie i się nie zapłaci to sie miejsca nie ma. UKRYTA KORUPCJA na którą każdy się godzi. PARANOJA

Dodaj ogłoszenie