Cała szkoła na wagarach! Żaden uczeń nie przyszedł na lekcje! Zamiast tego wybrali kino i warsztaty!

(MJ)
Przedszkolaki w SP 111 pierwszego dnia wiosny Łukasz Kasprzak
Ani jednego ucznia nie było dziś na lekcjach w Szkole Podstawowej nr 111 przy ul. Jaracza w Łodzi. Z okazji pierwszego dnia wiosny oraz aby tradycji stało się zadość, wszyscy poszli na wagary! Dokąd? W różne miejsca w mieście, które sami chcieli odwiedzić. Najwięcej dzieci poszło do kina i na warsztaty teatralne. Starsi uczniowie wybrali się do Muzeum Farmacji, wędrowali szlakiem łódzkich murali, odwiedzili Białą Fabrykę. Młodsze klasy poszły sobie do Papugarni, Palmiarni, na zajęcia do EC1, na warsztaty w Bałuckim Ośrodku Kultury, gdzie uczyli się pisać... czcionką gotycką.

Wagary zostały wcześniej zaplanowane – zdradza Małgorzata Tomaszewska, dyrektor SP 111 z oddziałami integracyjnymi przy ul. Jaracza w Łodzi, która zaakceptowała „legalne wagary”. - Wychowawcy wraz z dziećmi i rodzicami ustalili, dokąd pójdą. Nasza akcja „SP 111 na wagarach” ma na celu radosne wspólne świętowanie pierwszego dnia wiosny oraz zapobieganiu uczniowskim wagarom, w tym, powszechnie znanym, Dniu Wagarowicza.

Gdy uczniowie z wychowawcami wagarowali, szkołę opanowały przedszkolaki! One też witały wiosnę w szczególny sposób – na sportowo. Przyszły z okolicznych przedszkoli numer 57, 220, 8, 84, 114, 71 i 52 na spartakiadę pod hasłem „Maluchy to zuchy”. Kilkulatki opanowały salę gimnastyczną, gdzie rywalizowały w konkurencjach sportowych, ale nie tylko. Ponadto zwiedzały szkołę. Ich panie wychowawczynie w tym czasie uczestniczyły w warsztatach zorganizowanych przez nauczycieli SP 111.
Impreza ma na celu zmniejszenie u dzieci stresu związanego z przejściem z przedszkola do szkoły – podkreśla Małgorzata Tomaszewska, dyrektor SP 111. - Przedszkolaki przychodzą do nas kilka razy w ciągu całego roku szkolnego. Wcześniej przychodzą na zajęcia otwarte, na spektakle teatralne i zajęcia w bibliotece szkolnej. Szkołę kojarzą jako miejsce wesołe, ciekawe i bezpieczne.

A jak było w innych szkołach? Różnie. Większość uczniów miała normalne lekcje.
- Mój syn wczoraj oświadczył, że do szkoły nie idzie i nie poszedł - opowiada mama ucznia II klasy gimnazjum na Polesiu. - Stwierdził, że jego koledzy też wagarują, że to taka tradycja i już. Dobrze, że chociaż się przyznał.

- O nieobecności mojej córki na lekcjach dowiedziałam się z dziennika elektronicznego - mówi mama gimnazjalistki z Górnej. - Oczywiście przyznała się, że poszła z kilkoma osobami na wagary do galerii handlowej, bo na wędrówki w poszukiwaniu wiosny po parku było im za zimno. Wychowawczo nie usprawiedliwię jej tego dnia, choć oczywiście mnie o to prosiła. Konsekwencje jakieś ponieść musi. Pamiętam, że jak my chodziliśmy do szkoły, też wagarowaliśmy od czasu do czasu. A 21 marca - obowiązkowo!
- Część uczniów uczestniczyła w rekolekcjach w Atlas Arenie, reszta miała normalne lekcje - mówi Dariusz Jędrasiak, wicedyrektor II LO przy ul. Nowej. - Pewnie pojedynczy uczniowie zrobili sobie wagary, ale generalnie wszystko było w granicach codziennych standardów.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Pogoda na środę:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie