Być albo nie być szpitala w Poddębicach

ei24
Być albo nie być szpitala w  Poddębicach
Być albo nie być szpitala w Poddębicach ei24
W środę przesądzi się przyszłość Szpitala Powiatowego w Poddębicach. Na nadzwyczajnej sesji rady powiatu zapadnie bowiem decyzja, czy ratować szpital kosztem niemal wszystkich tegorocznych inwestycji starostwa, czy pozwolić mu utonąć w długach.

**


Być albo nie być szpitala w  Poddębicach

Zbudowany w latach 90., dobrze wyposażony i cieszący się doskonałą
opinią wśród pacjentów szpital
w Poddębicach stoi na skraju bankructwa.

**
W środę przesądzi się przyszłość Szpitala Powiatowego w Poddębicach. Na nadzwyczajnej sesji rady powiatu zapadnie bowiem decyzja, czy ratować szpital kosztem niemal wszystkich tegorocznych inwestycji starostwa, czy pozwolić mu utonąć w długach.**

Najgorsze jest to, że nawet pompując w szpital pieniądze nie można mieć pewności, że przetrwa on choćby do końca roku. Dramat zaczął się kilka miesięcy temu. Zabrakło pieniędzy na wypłaty dla personelu, wskutek czego z pracy zaczęli odchodzić kolejni lekarze. Teraz nie ma już ani jednego kardiologa, brakuje chirurgów, anestezjologów czy ginekologów. W maju trzeba było zamknąć trzy oddziały, bo nie miał tam kto pracować. Wstrzymano przyjęcia pacjentów, co oznacza brak pieniędzy z NFZ.

A to powoduje narastanie spirali długów, które już teraz są ogromne - szpital jest winien pracownikom, dostawcom leków i innym podmiotom 46,5 mln złotych.
- Na ostatnim posiedzeniu rady doszło niemal do awantury, bo okazało się, że szpital od kwietnia nie spłaca rat kredytu poręczonego przez starostwo - mówi Zdzisław Cyganiak, radny powiatu poddębickiego. - Dostaliśmy z banku wezwanie do zapłaty 118 tys. zł wraz z odsetkami karnymi. To bomba z opóźnionym zapłonem, która może wysadzić w powietrze finanse powiatu.

Radni dotąd nie wypracowali kompromisu. Jedni chcą ratować szpital, rezygnując z powiatowych inwestycji na kilka najbliższych lat, inni uważają, że nie ma dla niego przyszłości i placówkę trzeba natychmiast sprywatyzować. O tym właśnie będą debatować na dzisiejszej sesji. Trzeba jednak pamiętać, że kredyty i tak ktoś będzie musiał spłacić. Przynajmniej te, które zaciągnęło starostwo na ratowanie szpitala w ostatnich latach. A jest tego niemało, bo ponad 11 mln zł.
tekst i fot. (jaz)

Wideo

Dodaj ogłoszenie