Budowlani - Nafta 3:2. Łodzianki mogły zepsuć sobie święta

(bap)
Paweł Łacheta
Siatkarki Beef Master Budowlani robiły wszystko, by zepsuć sobie zbliżające się święta. W ostatnim w tym roku meczu, we własnej hali bardzo męczyły się z przedostatnią drużyną w tabeli ekstraklasy i zwyciężyły dopiero po tie-breaku.

Jeszcze niedawno wydawało się, że w spotkaniu z Naftą Piła łodzianki nie będą miały żadnych problemów. W pierwszym meczu 3:1 pokonały ekipę dobrze znanego w Łodzi Wiesława Popika, a do tego drużyna Budowlanych kadrowo dysponuje dużo większym potencjałem. W składzie nafcianek nie tylko nie ma gwiazd, ale nawet uznanych nazwisk. Pilanki do Łodzi przyjechały jednak podbudowane dwoma zwycięstwami, i to nad ligowymi faworytami – Impelem Wrocław (3:2) i Chemikiem Bydgoszcz (3:0). Ich największymi atutami okazały się odwaga w ataku, waleczność i skuteczność.

Gospodynie przekonały się o tym już w pierwszym secie, w którym wygrywały 22:20, a jednak to przyjezdne cieszyły się z prowadzenia. Inna sprawa, że forma podopiecznych Adama Grabowskiego daleka była od tej sprzed trzech tygodni, kiedy pokonały Muszyniankę.

To raczej łodzianki dostosowały się do poziomu gry pilanek niż odwrotnie. W efekcie mecz nie był bardzo wyrównany, ale przez dużą liczbę błędów szarpany i niezbyt ładny. Najlepiej świadczy o tym fakt, że w drugiej partii dopiero przy stanie 23:20 Budowlanym udało się prowadzić więcej niż różnicą dwóch punktów. Seta skończyła Dorota Ściurka, która wcześniej zastąpiła bardzo słabo dysponowaną Tabithę Love. Najwięcej punktów zdobywała jednak Anita Kwiatkowska.

Niewiele zmieniło się w trzeciej odsłonie, która znów była bardzo zacięta, a szalę zwycięstwa w ostatnich akcjach przechyliła Ściurka.

Mecz mógł i powinien się skończyć po czwartym secie. Długo wydawało się, że łodzianki wreszcie kontrolują grę (prowadziły 15:13), ale straciły pewność po wejściu zmienniczek. Dzięki świetnej grze Sylwii Pyci odrobiły straty, a po bloku środkowej prowadziły 23:22, ale w końcówce znów skuteczniejsze okazały się pilanki.

Tie-break też nie układał się po myśli gospodyń. Długo wydawało się, że weselsze święta będzie mieć drużyna Nafty, która prowadziła 8:5. Na szczęście, charakter pokazały łodzianki, ostatecznie zwyciężając 15:13.

Beef Master Budowlani Łódź – PGNiG Nafta Piła 3:2
(23:25, 25:20, 25:23, 23:25, 15:13)

Budowlani: Śliwa 1, Love, Kwiatkowska 21, Nuszel 15, Trach 7, Pycia 18, Durajczyk (libero) oraz Ściurka 16, Cabajewska, Grajber, Cabrera.
Nafta: Kajzer 6, Wawrzyniak 10, Kudakova, Paszek 4, Babicz 14, Kingsley 19, Kuligowska (libero) oraz Krawulska 10, Ward 10, Archangielskaja, Hawryła 8.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Siatkarz

Wielkie brawa takie mecze kiedy idzie cieżko najtrudniej się wygrywa...

D
Darek

Cieszy wygrana naszej drużyny, ale mam też inną prywatną satysfakcję. W zespole Nafty jedną z najlepszych zawodniczek jest Agatka Babicz.To był był nasz "Mały Rycerzyk" w zespole "Jedynki" Aleksandrów. Niestety klub zniknął po osiągnięciu najlepszego wyniku w historii. Teraz pozostaje nam kibicować "Budowlankom", ale o naszych "Jedyneczkach" też nie zapominamy. Tak więc, BRAWO AGATKO!!!!

Dodaj ogłoszenie