Bruno ze schroniska w Pabianicach nie radził sobie bez wolontariuszy ZDJĘCIA

Anna Janiszewska
Anna Janiszewska
Wolontariusze Schroniska dla Zwierząt w Pabianicach
Przez epidemię koronawirusa wolontariusze nie mogli przychodzić do pabianickiego schroniska.

Kwarantanna

Ostatnie 2,5 miesiące były trudne dla psiaków przebywających w Schronisku dla Zwierząt w Pabianicach oraz dla wolontariuszy. Dzięki wizytom ochotników psy dostają odrobinę domu - spacery, przytulanie, zabawę. A potem wracają do schroniskowych boksów. Epidemia koronawirusa i wielotygodniowa rozłąka z opiekunami była dla nich jak ponowne porzucenie, bo przecież każdy z psów ma swoją historię, często smutną.

Dlatego ogony merdały jak szalone, kiedy pod koniec maja wolontariusze ponownie przyszli do schroniska. Ale nie wszystkie psy tak szybko wróciły do normalności i dobrze zniosły rozstanie.

Historia Bruna

Bruno ma 8 lat, a połowę życia spędził w schronisku. Do Pabianic przywieziono go ze Zgierza.

- Coraz gorzej radzi sobie w niewoli. Teraz po 3-miesięcznej przerwie od spacerów wygląda koszmarnie. Jest cały podrapany, schudł. A to wszystko z tęsknoty za człowiekiem. Z braku spacerów - martwi się Magda Piechowska, jedna z wolontariuszek.

Od 4 lat robi wszystko, aby Bruno znalazł dom.

- Na początku jest nieufny i z dystansem podchodzi do obcych. U niego trzeba sobie zapracować na zaufanie. Ale kiedy już pozna kogoś, to jest wiernym i oddanym przyjacielem. W stosunku do psów stara się być tolerancyjny - opowiada Magda.

Bruno to świetny przyjaciel. Zna komendy. Więź z opiekunką najlepiej oddają ich wspólne zdjęcia. Bruno potrzebuje domu, w którym otrzyma tyle samo, a może jeszcze więcej miłości.

Jeśli ktoś chce go przygarnąć, proszony jest o kontakt pod numerem tel. 692486565.

Na czym polega wolontariat?

W pabianickim schronisku przebywa obecnie 40 psów. Umowy podpisało właśnie 22 wolontariuszy.

- Praca wolontariusza głównie polega na wyprowadzaniu psów na spacery, socjalizacji i oswajaniu tych psów, które tego potrzebują. Uczymy je ogłady i różnych komend, wyczesujemy, robimy zdjęcia, no i przede wszystkim szukamy domów takich z prawdziwego zdarzenia, gdzie już nikt ich ponownie nie porzuci - opowiada Magda Piechowska.

Psy odwiedzają raz w tygodniu, w soboty. Ale oprócz tego wolontariusze dużo siedzą w domu przed komputerami, szukając psom nowych domów

- Dla nas wolontariat to nie sobotnie zabawy, to sposób na życie i poświęcamy się temu w 100%, dla wielu z nas to całe życie. Psami zajmujemy się od zawsze. Pomagamy w schronisku, ale również i poza nim. Często pomagamy psom już adoptowanym, które sprawiają problemy lub ciężko przychodzą im pierwsze dni w nowym domu. To ciężka praca, ale my to kochamy - mówi Magda.

Są też emocje, na które trzeba się uodpornić. Ale też nie można zupełnie się ich wyzbyć.

- To właśnie te emocje nakręcają nas do dalszego działania. Myśl, że w sobotę spotkamy rozmerdane ogony, które na nas cały tydzień czekają jest jak uzależnienie. Oczywiście, że człowiek się przywiązuje i praktycznie każdy z nas ma swojego ulubionego podopiecznego, a gdy zajmujesz się nim kilka lat, tak jak ja Brunem, to siłą rzeczy zależy ci na nim i robisz wszystko, aby znalazł swój zasłużony dom - opowiada wolontariuszka.

Kiedy udaje się znaleźć psom kochający dom, często są w kontakcie z osobami, które przygarnęły psiaki. Pytają, czy wszystko jest w porządku. Dostają zdjęcia, ale często też właściciele sami do nich piszą.

W pabianickim schronisku wolontariusze budują więź z psami, której nie można zerwać. I dają im namiastkę normalności w schroniskowej rzeczywistości.

Wybory 2020: podsumowanie dnia (komentarze na żywo)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie