ExpressIlustrowany.pl - aktualności Łódź, wiadomości Łódź

Menu
„Bohemian Rhapsody” - recenzja - historia zespołu Queen i...

Renata Sas

2018-11-03 20:30

2018-11-03 20:30

Dodaj komentarz

„Bohemian Rhapsody” - recenzja - historia zespołu Queen i legendarnego lidera grupy

Renata Sas

2018-11-03 20:30

Gdy w czołówce studia 20th Century Fox zamiast fanfar słychać charakterystyczne brzmienie gitary Briana Maya, od razu wiadomo, komu poświęcone jest „Bohemian Rhapsody” Bryana Singera (po aferze #me too producenci zastąpili go Dexterem Fletcherem). Tytuł filmu przywołuje jedną z najbardziej rozpoznawalnych piosenek grupy Queen, skomponowaną przez jej charyzmatycznego frontmana i autora tekstów Freddiego Mercury’ego (1946-1991).
To poprzez opowieść o jego życiu odsłania się historia muzyków, którzy zaczynali od występów w podrzędnych pubach. Za jej wiarygodność odpowiadają - jako konsultanci - członkowie grupy Brian May i Roger Taylor. Musieli wraz ze scenarzystami dokonać trudnych wyborów.
Na szczęście nie powstał ckliwy melodramat o umierającym przez lata na AIDS celebrycie. Za to przywołano mało znany fakt, że Pars, urodzony na Zanzibarze jako Farrokh Bulsara, zanim został sławnym Mercurym, wynosił walizki z samolotowych luków na Heathrow.
„Bohemian Rhapsody” to przegląd najważniejszych wydarzeń z kariery grupy muzyków i ich nie do końca akceptowanego lidera, jego odejścia i rozłamu w latach 80, po legendarny koncert dla głodujących w Etiopii Live Aid z 13 lica 1985 roku ( odtworzono londyński stary stadion na Wembley).
Najciekawsze są w tym filmie nie smaczki obyczajowe czy rozważania o biseksualności artysty, ale sekwencje ukazujące sytuacje, z których powstawały największe hity, w tym „Bohemian Rhapsody” i „We Will Rock You”. Robią wrażenie także ambicjonalne spory muzyków, negocjacje z właścicielami wytwórni płytowych czy intrygi menadżerów. Mercurego zagrał z powodzeniem Amerykanin o egipskich korzeniach Rami Malek o podobnie jak jego bohater mocno wysuniętych zębach. Zapewne fani Queen zarzucą mu nazbyt wyłupiaste oczy.
W filmie Malek także śpiewa, ale jego głos został zmiksowany z oryginalnymi nagraniami sprzed lat. Dla fanów pozycja obowiązkowa. (134 min)



Zobacz też:

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się