Bohaterowie są zmęczeni

rezerwowy pafka
Polacy, jak wszyscy, łakną sportowego sukcesu, na każdym możliwym polu. W najważniejszych światowych sportach mamy ich niestety mało lub wcale, dlatego chętnie zadowalamy się produktem zastępczym. Uczestników Rajdu Dakar, zwanego zabawą dla milionerów, powitano w kraju jak bohaterów, zwycięzców, współczesnych gladiatorów, choć tak naprawdę niczego wielkiego (poza jednym wyjątkiem) nie osiągnęli.

Nawet dziennikarze obsługujący imprezę zasłużyli na miano herosów – męczyli się wszak okrutnie, jedli parszywe żarcie, spali pod namiotami i musieli wstawać rano, żeby nadać pierwsze korespondencje.
Redaktorzy, rekompensując sobie straty, po nieomal każdym etapie podkreślali kapitalne występy naszych orłów, rewelacyjne przejazdy, niesamowite osiągnięcia. Naginali rzeczywistość do potrzeb własnych, a raczej sponsorów, którzy wybulili na tę imprezę grube miliony. Nikt oficjalnie nie chce się przyznać, ile wydał na pokazanie się na Dakarze, ale mówi się, że Orlen wyłożył jakieś sześć milionów złotych, a Lotto kolejne dwa. Gdy ponosi się takie koszty, wszystko, co zrobili pupile, czyli głównie to, że... dojechali do mety, trzeba przekuć w wielki propagandowy sukces i zrobić gawiedzi wodę z mózgu.
O ironio, najwięcej osiągnął w rajdzie Rafał Sonik (drugie miejsce), który na tę zabawę wyłożył przynajmniej dwa i pół miliona złotych z własnej kieszeni.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie