Blisko dwieście małych fiatów na jesiennym zlocie maluchów w Manufakturze

Liliana Bogusiak-Jóźwiak
Liliana Bogusiak-Jóźwiak
- Najmłodsze to auta z 2000 r, seria happy end, fabryka wypuściła wówczas 500 żółtych i 500 czerwonych ponumerowanych aut - mówi Paweł Kawiński, organizator imprezy odbywającej się w 22 rocznicę zakończenia produkcji małego fiata. - Najstarsze auta na naszym zlocie pochodzą z początku lat 70-tych.

Wśród auta, które dziś z całej Polski ściągnęły na rynek Manufaktury, są model bardzo zadbane, takie, które mają świeżo położony drugi lakier, są maluchy podrasowane i totalnie oryginalne. Uczestniczce, która na zlot przyjechała wrzosowym maluchem, potencjalny nabywca proponował dziś za „fiacika” 35 tys. zł.
- Fioletowy lakier w katalogu producenta to „wrzos” był edycją limitowaną na Dzień Kobiet w 1997 r – mówi posiadacz podobnego auta, również obecny na zlocie. Za położenie lakieru zapłacił 10 tys. zł.

- Kiedy włożyłem w to auto 20 tys. zł przestałem liczyć wydane pieniądze – mówi Marcin Brzeziński z Końskich. - Od 7 lat jeżdżę nim w weekendy. Nie ma klimy, ale ma za to swój klimat.

Jak mówią obecni na imprezie wielbiciele małych fiatów dziś za sprawne auto tej marki trzeba zapłacić ok. 6 tys. zł. Najdroższe są obecnie auta z serii Bosmal, które wyprodukowała fabryka Bosmal w Bielsko-Białej. Wypuszczona wówczas na rynek seria cabrio to 507 sztuk w kolorze białym i czerwonym.
Auto z tej serii ma łodzianin Jacek Pietrasik. Kupił je przypadkiem 16 lat temu wracając z wakacji.

- Jeździmy nim na zloty i w wakacje gdy nie pada – mówi. - Mam do tych aut sentyment z dzieciństwa. Rodzina, maluch i wakacje nad morzem lub w górach – życie nas wszystkich wyglądało wtedy dość podobnie. Swojego fiata 126 p na pewno nigdy nie sprzedam.

Jak mówią właściciele maluchów ich auta są bardzo wdzięcznymi samochodami do przeróbek, bo części do nich nie są horrendalnie drogie.
- Wielu spośród nas to ludzie, którzy zaczynali przygodę z motoryzacją gdy malucha można było kupić za 500 zł – wspomina jeden z wystawców. - Przerabialiśmy takie auta na różne sposoby. Tamtych aut już najczęściej nie ma, a my mamy kolejne fiaty 126 p.

Jak podkreślają każde auto na zlocie to osobna historia. Tak jak z „maluszkiem”, którym jeden z ich kolegów pojechał dwa lata temu na urlop do Bułgarii. Najpierw miał niegroźna stłuczkę, a potem zaliczył takiego „dzwona”, że koledzy w Polsce zrobili zrzutkę aby go ściągnąć do kraju. Mężczyzna wyremontował swoje cztery kółka i dziś maluchem w stanie idealnym jeździ na takie imprezy jak ta w Manufakturze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pierwsza od 4 lat wizyta prezydenta Francji w USA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany
Dodaj ogłoszenie