2/4 Zamknij

Dagmara Sak prowadzi salon sukien ślubnych i komunijnych przy Piotrkowskiej. Jej trzyosobowa firma jest zamknięta od marca. Komunie w maju odwołane,

archiwum rodzinne

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

Dagmara Sak prowadzi salon sukien ślubnych i komunijnych przy Piotrkowskiej.

Jej trzyosobowa firma jest zamknięta od marca. Komunie w maju odwołane, śluby zaplanowane na marzec-czerwiec przekładane na wrzesień lub przyszły rok. Od momentu zamknięcia salonu do jej firmy (telefon kontaktowy zostawiła dla klientów w witrynie) zadzwoniła jedna klientka. Dagmara Sak mówi, że boi się, że jej firma nie podniesie się po tym zastoju.

- To dla nas strzał w kolano – mówi o skutkach pandemii. – W mojej branży największe zamówienia zbiera się od lutego do kwietnia. A tych nie ma. Mam za to sporo pieniędzy ulokowanych w materiałach zamówionych na suknie i samych sukniach. Firmę prowadzę razem z mężem, więc w tej chwili nie mamy żadnych dochodów. Wynajmuję dwa lokalne. W tym wynajmowanym od miasta czynsz mam anulowany, ale za wynajmowany od prywatnej osoby muszę płacić co miesiąc 3 tys. zł. I pracownikom. ZUS mogę mieć na trzy miesiące zawieszony, ale to wszystko za mało.

NA ZDJĘCIU: Dagmara Sak prowadzi salon sukien ślubnych. Klienteli nie ma, bo komunie przełożone.



Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy