'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

KS
Anatol Chomicz/Polska Press
Za nami ostateczne rozstrzygnięcia w Ekstraklasie. Ostatecznie tytuł obroniła Legia Warszawa, tuż przed nosem Jagiellonii Białystok. Sprawdźcie, jak wygląda nasza "Bezbłędna tabela" na koniec sezonu!

Aby zapoznać się z zasadami tworzenia ‘Bezbłędnej Tabeli’, kliknij tutaj ->>>LINK<<<-

Pogoń Szczecin – Korona Kielce 3:0 (Wojciech Myć)
Wisła Kraków – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:2 (Tomasz Musiał)
Cracovia – Piast Gliwice 0:1 (Dominik Sulikowski)
Zagłębie Lubin – Arka Gdynia 1:3 (Piotr Lasyk)

W tych meczach nie było większych kontrowersji.

Wojciech Myć, Tomasz Musiał, Dominik Sulikowski, Piotr Lasyk (po 10 pkt) – bezbłędne mecze.

Ruch Chorzów – Górnik Łęczna 2:2 (Jarosław Przybył)

W Chorzowie sporna sytuacja dotyczyła gola wyrównującego dla Ruchu, ale sędzia miał pełne prawo uznać, że starcie Michała Koja z Gersonem nie przekraczało granic dopuszczalnej walki.

Jarosław Przybył (10 pkt) – bezbłędny mecz.

Wisła Płock – Śląsk Wrocław 0:3 (Łukasz Szczech)

'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

W Płocku mieliśmy ciekawą sytuację z faulem na Arkadiuszu Recy, jednak debiutujący w Ekstraklasie sędzia Łukasz Szczech miał sporo szczęścia, bowiem nie odgwizdał nie rzutu karnego, a rzutu wolnego, bowiem starcie miało miejsce tuż przed szesnastką. Jako że Recy piłka dość wyraźnie odskoczyła, był to faul na żółtą kartkę dla zawodnika Śląska, więc jako że jest to tylko niepodyktowany rzut wolny dla Wisły, nie miało to wpływu na wynik spotkania.

Łukasz Szczech (10 pkt) – bezbłędny mecz.

Zweryfikowane wyniki:

Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 2:2 (Mariusz Złotek) -> zweryfikowany na 3:2

'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

Sędzia Mariusz Złotek w Białymstoku popełnił jeden poważny błąd. Jeszcze przy stanie 1:2 nie podyktował rzutu karnego dla Jagiellonii za zagranie ręką Darko Jevticia. Biorąc pod uwagę, z jak daleka uderzał Piotr Tomasik, Szwajcar miał obowiązek uniknąć zagrania ręką przy blokowaniu tego strzału, a tego nie zrobił. Karny + żółta kartka. Zgodnie z zasadami, weryfikujemy wynik tego pojedynku.

'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

W przypadku zagrania ręką Wilusza, o karnym nie ma mowy. Piłka trafia w rękę przylegającą do ciała obrońcy. Gdyby trafiła w drugą (a tak było widać z pozycji trybuny prasowej, co pokazuje, jak niektóre ujęcia potrafią być złudne), to byłaby ewidentna jedenastka.

'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

Czerwona kartka dla Jevticia to tak naprawdę żadna kontrowersja. Szwajcarowi odcięło myślenie w pewnym momencie i wykonał on bardzo niebezpieczny atak na nogi Jacka Góralskiego.

'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

W przypadku faulu Ivana Runje, to żółta kartka dla Chorwata jest dobrą decyzją. Aby mówić o czerwonej kartce, Nicki Bille Nielsen musiałby mieć piłkę już opanowaną (a nie miał) oraz pędzić z nią w kierunku bramki rywala (tymczasem futbolówka poleciała mu wyraźnie do boku). W związku z tym tylko napomnienie jest w tej sytuacji odpowiednią karą dla obrońcy Jagi.

Mariusz Złotek (4 pkt) – poważny błąd, wypaczony wynik.

Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 0:0 (Bartosz Frankowski) -> zweryfikowany na 1:0

'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

W meczu Legii z Lechią była jedna czerwona kartka dla zawodnika Lechii, ale tak naprawdę powinna ona być już wcześniej. Jeszcze w pierwszej połowie Milos Krasić z premedytacją uderzył łokciem Dominika Nagy’a i to powinno zakończyć się czerwoną kartką. Choć biorąc pod uwagę okoliczności i przebieg meczu, niekoniecznie by to wpłynęło na końcowy wynik, ale sztywno zgodnie z naszymi zasadami weryfikujemy rezultat tego pojedynku.

'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

Jeśli chodzi o czerwoną kartkę Sławomira Peszki, to żadnych wątpliwości nie ma. Bardzo brutalny atak korkami na kość piszczelową rywala – ewidentne wykluczenie.

Bartosz Frankowski (4 pkt) – poważny błąd, wypaczony wynik.

Oto nasza ‘Bezbłędna tabela’ po 37. kolejce Lotto Ekstraklasy (po podziale punktów):

'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

Bezbłędna tabela – komentarz:

Przy tak wyrównanej walce o mistrzostwo Polski jeden jedyny błąd sędziego mógł okazać się decydujący, więc to, że nasza bezbłędna tabela wygląda nieco inaczej niż ta prawdziwa, nie jest żadnym zaskoczeniem. Zanim przejdziemy do analizy trzeba jednak pamiętać, że jest to tylko zabawa i wróżenie z fusów, więc o ile owszem, do liczby błędów sędziowskich lub meczów, których wyniki zostały wypaczone, można przywiązywać jakąś wagę, to w przypadku liczby punktów po weryfikacji należy podchodzić z dystansem.

Drużyny, które miały najmniej szczęścia do decyzji sędziowskich, to przede wszystkich Ruch Chorzów, Jagiellonia Białystok oraz Cracovia i tylko w przypadku tej ostatniej można stwierdzić, że ostatecznie błędy nie wpłynęły na jej końcowe rozstrzygnięcie sezonu. W przypadku Ruchu można mówić o podwójnym pechu, bo oprócz punktów ujemnych za problemy organizacyjno-finansowe (w naszej tabeli ich nie zwracaliśmy!) dochodzi całe multum sędziowskich pomyłek na niekorzyść Niebieskich, którzy powinni mieć zdecydowanie większe szanse na utrzymanie.

Jeśli chodzi o Jagiellonię Białystok, to śmiało można stwierdzić, że decyzje sędziów nie ułatwiały drużynie Michała Probierza walki o mistrzostwo, szczególnie że aż pięć ważnych błędów przeciwko Żółto-Czerwonym (3 w Kielcach, 1 w Niecieczy i 1 z Lechem) można było naliczyć już w rundzie dodatkowej. Czy w przypadku bezbłędnego sędziowania Jaga byłaby mistrzem Polski? Jest to prawdopodobne, ale nie można tego stwierdzić na sto procent, bo wiele meczów miałoby wówczas zupełnie inny przebieg. Faktem jest za to to, że to nie jest pierwszy sezon, w którym liczba błędów jest zdecydowanie na niekorzyść Jagi, co może być w jakiś sposób zastanawiające.

Kto za to miał najwięcej farta do decyzji sędziów? Na pewno Lechia Gdańsk, która ostatecznie i tak uplasowała się na miejscu, na którym znaleźć się „powinna”. Sporo szczęścia miały też Bruk-Bet Termalica i Korona, które w naszej tabeli po rundzie zasadniczej biłyby się o utrzymanie. Na arbitrów nie mogła narzekać Pogoń Szczecin, a także Arka Gdynia, która w naszej tabeli zarówno po rundzie zasadniczej, jak i finałowej znalazła się na końcu stawki.

Bardzo ciekawy jest za to przypadek Wisły Płock, która po rundzie zasadniczej w naszej tabeli była siódma i powinna grać w grupie mistrzowskiej, ale skoro trafiła w rzeczywistości do grupy spadkowej, to miała na tyle dużo szczęścia, że bez sprzyjających decyzji sędziów mogłaby trafić nawet do strefy spadkowej.

‘Bezbłędna tabela’ po 37. kolejce Lotto Ekstraklasy (bez podziału punktów):

'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

Bezbłędna tabela bez podziału – komentarz:

Ta tabela jest tylko i wyłącznie poglądowa. Ma na celu oszacować, ile w rzeczywistości w skali całego sezonu poszczególne zespoły zyskały/straciły punktów, nie patrząc na ich podział. Przykładowo widzimy to, że w rundzie finałowej sędziowie nie pomagali nie tylko Jagiellonii Białystok, ale też Legii Warszawa, która za to w przeciwieństwie do Jagi kilka punktów zyskała w rundzie zasadniczej. Jeszcze wydatniej ukazane jest też szczęście Lechii Gdańsk, a także pech Ruchu i Cracovii.

Od razu warto pamiętać, że drużyny zaznaczone „kursywą” miały zdecydowanie łatwiejszy terminarz w rundzie finałowej, więc ostateczną kolejność na miejscach 5-14 należy traktować z przymrużeniem oka.

Objaśnienie oznaczeń:

- ‘pkt u nas’ – liczba punktów zdobytych przez dany zespół po naszych weryfikacjach
- ‘pkt w ESA’ – liczba punktów zdobytych w oficjalnej tabeli Lotto Ekstraklasy
- ‘bilans pkt’ – bilans punktowy, różnica punktów pomiędzy tymi w oficjalnej tabeli, a tymi z naszej ‘Bezbłędnej tabeli’. Liczba dodatnia oznacza, że drużyna zyskała na korzystnych decyzjach sędziów, a ujemna, że na nich straciła
- ‘błędy na +’ - poważne błędy sędziów popełnione na korzyść danej drużyny
- ‘błędy na –‘ - poważne błędy sędziów popełnione na niekorzyść danej drużyny
- ‘mecze na +’ – mecze, w których sędzia wypaczył wynik na korzyść danej drużyny
- ‘mecze na –‘ – mecze, w których sędzia wypaczył wynik na niekorzyść danej drużyny
- '+/-' - różnica bramek zespołu

Ranking sędziów:

'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka)

Ranking sędziów – komentarz:

Czołówka sędziowska w sezonie 2016/17 to panowie Przybył, Stefański oraz Frankowski, przynajmniej jeśli chodzi o najmniejszą ilość popełnionych błędów, które wyraźnie wpływały na ostateczny wynik meczu.

Z pewnością osoba sędziego Przybyła to miłe zaskoczenie, tak samo jak średnia punktowa sędziego Lasyka, który jednak prowadził zdecydowanie mniej meczów. Co się rzuca w oczy? Słabiutka forma ligowa sędziów Musiała, Raczkowskiego i Marciniaka, którzy w lidze zupełnie nie przekładali swojej świetnej postawy w meczach międzynarodowych, w tym w hitach Ligi Mistrzów (sędzia Marciniak jako główny, Raczkowski i Musiał jako bramkowi).

Gdzie może leżeć przyczyna takiej dyspozycji? W liczbie poprowadzonych spotkań. Podczas gdy w każdej kolejce jest osiem meczów, Kolegium Sędziów przez zdecydowaną większość sezonu korzystało z usług ledwie jedenastu arbitrów. Pamiętając, że wyżej wymienieni sędziowie po poprzednim sezonie mieli jeszcze Euro 2016, można śmiało założyć, że na niską formę wpływało zwykłe zmęczenie.

Zasady:

- każdy sędzia otrzymuje za mecz 10 punktów
- uwzględniane są tylko błędy, które wpłynęły na wynik meczu
- poważny błąd to 5 punktów karnych, mniejszy błąd to 2 pkt karne, błąd asystenta to 2 pkt karne, spalone 'z duchem gry' pozostawiamy bez konsekwencji, wypaczenie wyniku meczu (inne rozstrzygnięcie) to dodatkowy 1 punkt karny.
- najniższa możliwa nota dla sędziego to 0 punktów

#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

Wideo

Materiał oryginalny: 'Bezbłędna tabela', czyli jak wyglądałaby Ekstraklasa bez błędów sędziów (37. kolejka) - Gol24

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
as

i duzo i  ...malo 0.4  czasami po zmeczeniu po 1 piwie sie wiecej ma   ..straszne  norma powinna byc   0.5 limit dopuszczalny !!!!!!! 

50 letni kibic
To nie zadna fobia. Taka jest niestety smutna prawda o pracy sędziowskiej i o nieuczciwosci jaka sie przewija przez cale lata. Ale moim zdaniem to nie sami sędziowie w tym uczestnicza. Komus sie nie podobalo już na początku sezonu , że takie zespoly jak Ruch czy Leczna w ogole są w ekstraklasie i już na samym początku ktos sobie upatrzyl ich do spadku i caly czas pracowal na to by tak się stalo. Poza tym nie mógł PZPN pozwolić na to , żeby zdobywca Pucharu Polski spadł z powrotem do 1 ligi no i stalo sie - spuscili do 1 ligi zespoly które ewidentnie im przeszkadzaly. A nieuczciwośc dal sie we znaki przez ostanie 3 kolejki. 35 , 36 i 37 kolejka pokazala jak sie pomaga jednym a jak sie podklada klody innym. Uważam , że w pilce zaczynna sie dziać bardzo żle , o wiel gorZej niz to mialo miejsce 20 i 30 lat temu.
50 letni kibic
To nie zadna fobia. Taka jest niestety smutna prawda o pracy sędziowskiej i o nieuczciwosci jaka sie przewija przez cale lata. Ale moim zdaniem to nie sami sędziowie w tym uczestnicza. Komus sie nie podobalo już na początku sezonu , że takie zespoly jak Ruch czy Leczna w ogole są w ekstraklasie i już na samym początku ktos sobie upatrzyl ich do spadku i caly czas pracowal na to by tak się stalo. Poza tym nie mógł PZPN pozwolić na to , żeby zdobywca Pucharu Polski spadł z powrotem do 1 ligi no i stalo sie - spuscili do 1 ligi zespoly które ewidentnie im przeszkadzaly. A nieuczciwośc dal sie we znaki przez ostanie 3 kolejki. 35 , 36 i 37 kolejka pokazala jak sie pomaga jednym a jak sie podklada klody innym. Uważam , że w pilce zaczynna sie dziać bardzo żle , o wiel gorZej niz to mialo miejsce 20 i 30 lat temu.
S
Sędzia
To kibic Jagiellonii prowadzi, więc Jagiellonia co sezon będzie pierwsza, bez sensu ta tabela...
o
olo
Współczuję analfabetom.
r
rsberli
Wspulczuje calej redakcji....
Dodaj ogłoszenie