Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Bayern wyszarpał Superpuchar Niemiec

Michał Skiba, Dortmund (AIP)
Bayern Monachium przyjechał na teren wroga, dał mu się wystrzelać, a potem sam dokończył dzieła. Mimo że Bawarczycy przez dłuższy czas grali biernie i bez pomysłu, w wykonywaniu planu byli konkretniejsi. Po golach Arturo Vidala i Thomasa Müllera Bayern wygrał z Borussią Dortmund 2:0 i sięgnął po Superpuchar Niemiec.

Nikt w Dortmundzie zapewne nie miał na myśli przywołania legendy Adama Małysza, ale głośne „Van Halen – Jump” rozbrzmiało na Signal Iduna Park podczas przedstawiania składów. I tutaj od razu smutna niespodzianka. Łukasz Piszczek – w przeciwieństwie do Roberta Lewandowskiego – tylko na ławce rezerwowych. W miejsce prawego obrońcy reprezentacji Polski w pierwszym składzie znalazł Felix Passlack. Nastolatek, który w tamtym sezonie spędził ledwie trzy godziny na boiskach Bundesligi całkiem nieźle radził sobie z Franckiem Riberym. Jego zadziorność tak zdenerwowała Francuza, że ten zagotował się dosyć szybko. Sędzia Tobias Weltz śmiało mógł wyrzucić z boiska skrzydłowego gości już w 28. minucie. Jeśli ktoś chciał zmierzyć stężenie decybeli na stadionie – zadanie było proste. Wystarczyło podać piłkę do Matsa Hummelsa. Piłkarz, który opuścił Borussię i wrócił do Monachium był niemiłosiernie wygwizdywany. Lekko zdeprymowany stoper Bayernu od początku grał niepewnie, a w 8. minucie zrobił Aubameyangowi autostradę do strzelenia gola. Długie podanie Sokratisa przeszło wszystkie strefy, na koniec nowy nabytek FCB minął się z piłką w cyrkowy sposób. W podobnym tonie zachował się napastnik Borussii, marnując ewidentną setkę. Drugą szansę zepsuł 20 minut później, po świetnym podaniu Dembele. Te próby były dowodem, że Żółto– Czarni mają pomysł na pokonanie Bayernu. Zagrywać piłki za – mało tego wieczoru zwrotnych – stoperów Bayernu. W pierwszej połowie nie wzięli ze sobą tylko jednego składnika – skuteczności. Później jeszcze refleks Neura sprawdził Adrian Ramos. Jednak gdyby zrobić kompilację zmarnowanych sytuacji pierwszej połowy, pierwsze miejsce w cuglach zgarnąłby Arturo Vidal. Rozgrywający Bayernu w 38. minucie główkował, a następnie przeniósł piłkę nad poprzeczką z odległości dwóch lub trzech metrów. Druga połowa była naturalną kontynuacją pierwszej. Zamknięty na swojej połowie Bayern, pozwalał Borussii pilnować piłki i kreować następne akcje. Nawet młody Passlack rozkręcił się na tyle, że w 50 min. Oddał pewnie najmocniejszy strzał w swoim życiu, a i tak Manuel Neuer wybił na rzut rożny. Gdy człowiek wymienia życiowe wytrychy powie pewnie: Żyje się tylko raz. Ewentualnie rzuci luźnym „Nigdy nie mów nigdy”. Piłkarski kibic powie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. W 58. Minucie dynamicznie lewym skrzydłem z piłką ruszył Robert Lewandowski. Jego podanie przepuścił Thomas Müller, a do piłki dopadł Arturo Vidal. Chilijczyk znowu zagrał na raty, najpierw płasko uderzył, ale za drugim razem pokonał Romana Burkiego. Tuchel reagował szybko. Uspokoił środek pola, wprowadzając Juliana Weigla. Zdjął opadającego już z sił Ousmane Dembele, a swoje 20 minut dostał André Schürrle. Chwile po tych zmianach gospodarze byli już w beznadziejnej sytuacji. Z rożnego dośrodkowywał Thiago, piłkę zgrał Hummels, a w polu karnym poszczęściło się Thomasowi Müllerowi. Niemiecki skrzydłowy nigdy nie gra wybitnie, ale w najważniejszych sytuacjach piłka zawsze szuka gościa w czerwonej koszulce z nr 25. Mueller wykończył sytuację, będąc już w polu bramkowym i zabił mecz. Wprowadzony chwilę wcześniej Emre Nor także nie odmienił już losów spotkania. Wejście młodego Duńczyka oznaczało, że na boisku nie pojawił się Mario Götze. Ponad 30 tys. kibiców oglądało w sobotę z wysokości trybun oficjalną prezentację Borussii Dortmund. W tym Maria Götzego. Gwizdów nie było, za to było ciepłe przywitanie. Czy dostanie drugą szansę w Dortmundzie? Z tej deklaracji wyłamuje się co trzeci kibic BVB. Ciężko w tym meczu miał Robert Lewandowski. Miał spory udział przy pierwszej bramce, ale gołym okiem widać, że do optymalnej formy mu jeszcze daleko. – Lewandowski? Tęsknimy za nim jako piłkarzem. Niekoniecznie człowiekiem. Nie jest taką legendą, jaką był Dede, czy Kuba Błaszczykowski. Tak – Kuba to prawdziwa legenda i brakuje nam jego charakteru. Lewandowski to jeden z kilku znakomitych napastników. Drużyna przechodzi zmianę i trzeba się przyzwyczajać do nowych nazwisk. Jeśli kibicom będzie przychodziło to z trudem, będą musieli się obyć z wieloma stratami – mówi jeden z dziennikarzy będących blisko klubu z Signal Iduna Park. Szans na przełamanie Polak będzie miał jeszcze sporo. W następnym tygodniu rusza nowy sezon Bundesligi, w całości na żywo w Eurosporcie. Superpuchar Niemiec: Borussia Dortmund – Bayern Monachium 0:2 (Vidal 58, Müller 79)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany