Barcelona musi zebrać 200 mln, by zarejestrować nowych piłkarzy. Messi wciąż bez kontraktu

Filip Bares
Filip Bares
PAU BARRENA/AFP/East News
PIŁKA NOŻNA. Duma Katalonii rozpoczęła letnie okienko transferowe od kilku darmowych hitów, ale wiszący nad klubem dług hamuje rozwój. Nowego kontraktu wciąż nie ma Leo Messi. W Barcelonie zaczyna się wietrzenie szatni i nikt nie jest bezpieczny.

Sergio Aguero, Memphis Depay, Eric Garcia i Emerson Royale kosztowali Barcelonę zaledwie 9 mln euro (tylko za tego ostatniego zapłacono), ale na chwalenie oszczędności jest późno. Władze La Liga poinformowały, że nowi piłkarze nie będą mogli zostać zarejestrowani, dopóki klub nie zbierze 200 mln euro. Powodem jest olbrzymi dług Barcelony (1,3 mld euro) i fakt, że ostatni sezon zakończyła ze stratą 300 mln euro.

Jeszcze w sezonie 2019/20 Barcelona miała najwyższe salary cap w Hiszpanii, rzędu 670 mln euro. Rok później było to już tylko 300 mln, a teraz katalońskie media informują, że próg płacowy ma oscylować wokół 160 mln euro. W maju klub wystąpił o pożyczkę 525 mln, którą co prawda dostał, ale te pieniądze przełożą się na funkcjonowanie wszystkich sekcji.

Jak Barcelona może zebrać te pieniądze? Po pierwsze, dzięki sprzedaży piłkarzy. Na razie odeszli tylko Junior Firpo do Leeds United za 15 mln i Jean-Clair Todibo za 8 mln do Nice, co daje nam łącznie 23 mln. Plus kwoty, które zostaną zaoszczędzone na ich kontraktach (plus minut 3 mln euro). Barcelonę mogą opuścić Neto, Clement Lenglet czy Martin Braithwaite, ale to wciąż będzie za mało.

Najpoważniejszymi kandydatami wydają się być Miralem Pjanić i Samuel Umtiti. Bośniak sam ostatnio zadeklarował chęć opuszczenia Katalonii, gdyż Ronald Koeman nie widzi go w pierwszej jedenastce swojego zespołu. Francuz natomiast ma duże problemy, by w ogóle grać, przez liczne kontuzje. Nie wiadomo, czy jakiś klub zgodziłby się zapłacić za takich piłkarzy. Tym bardziej że najprawdopodobniej nikt nie wyrówna płacy, jaką mają w Barcelonie, więc bardzo możliwy jest casus Luisa Suareza. Klub odda piłkarza za darmo, a może i nawet będzie opłacał część jego pensji, tylko po to, żeby zaoszczędzić resztę.

Na wylocie są również Phillipe Coutinho i Ousmane Dembele. Brazylijczyk po prostu nie jest warty swojej pensji. Francuz z resztą podobnie, a obaj zarabiają ponad 20 mln za sezon. W kryzysowej sytuacji klub może nawet szukać chętnych na Frenkiego De Jonga czy Marca-Andre ter Stegena. Albo rozwiązać kontrakt z jednym z fundamentalnych punktów układanki, czyli Gerardem Pique, Jordim Albą lub Sergio Busquetsem.

Wszystko to prowadzi do tego, że klub nie może zaoferować Leo Messiemu nowego kontraktu. Jeśli Argentyńczyk będzie dalej chciał zostać w swoim piłkarskim domu, to może go czekać obniżka zarobków nawet o 80 procent! Wszystko zależy od tego, ile Barcelona zaoszczędzi na innych piłkarzach...

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Materiał oryginalny: Barcelona musi zebrać 200 mln, by zarejestrować nowych piłkarzy. Messi wciąż bez kontraktu - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie