Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

ATP Finals. Hubert Hurkacz gorszy od lidera rankingu Novaka Djokovicia w Turynie. Awans Serba do półfinału zależny od spotkania rywali?

Mateusz Pietras
Mateusz Pietras
Hubert Hurkacz - Novak Djoković
Hubert Hurkacz - Novak Djoković PAP/EPA/ALESSANDRO DI MARCO
Hubert Hurkacz przegrał z liderem światowego rankingu 6:7 (1), 6:4, 1:6 w trzeciej kolejce Grupy Zielonej w turnieju ATP Finals. Mecz trwał ponad dwie godziny. To siódma porażka Polaka z obrońcą tytułu, a czwarta w historii tej imprezy. O dalszych losach 6-krotnego triumfatora Finałów ATP w Turynie zdecyduje mecz w sesji wieczornej. Tylko zwycięstwo Włocha Jannika Sinnera w starciu z Duńczykiem Holgerem Rune zapewni obrońcy tytułu awans do półfinału.

Więcej informacji wkrótce

Siódme starcie Huberta Hurkacza z legendą tenisa

Dziś Hubert Hurkacz zadebiutował w tegorocznym ATP Finals. Polak zastąpił kontuzjowanego Greka Stefanosa Tsitsipasa. W ostatniej kolejce Grupy Zielonej los połączył go z 6-krotnym mistrzem tej imprezy Serbem Novakiem Djokoviciem.

Bilans bezpośrednich starć był po stronie 24-krotnego mistrza Wielkiego Szlema, który wygrał sześć pojedynków. Ostatni raz tenisiści na przeciwko siebie stanęli na Wimbledonie. Górą w czterech setach był Serb.

Tenisiści grali nie tylko o prestiż, ale również o punkty rankingowe (200 pkt za zwycięstwo) czy wynagrodzenie ( 162 750 dolarów za wygraną w przypadku Polaka).

Tie-break o ogromnym znaczeniu

Mecz od serwisu rozpoczął dziewiąty w ATP Race Polak, który w tym elemencie jest jednym z najlepszych tenisistów świata. Polak i Serb solidnie wyglądali przy własnym serwisie, choć returnujący potrafili stawiać opór. Polak dobrze rozpoczął to spotkanie. Świadczył o tym chociażby czwarty gem, w którym Polak potrafił zdobyć trzy punkty z rzędu przy serwisie rywala. Warto dodać, że seria rozpoczęła się od stanu 0:40. W niektórych momentach ikona tenisa musiała wiele się napracować, by zdobyć punkt.

Jednak tie-break to zupełnie inna historia. Lider światowego rankingu ATP zdominował wydarzenia na boisku, wygrywając sześć pierwszych akcji. Wrocławianin ugrał jeden punkt.

Był to piąty tie-break Djokovicia w tegorocznych Finałach ATP - trzy zwyciężył, a dwa przegrał.

Kryzys lidera rankingu i lepsza postawa polskiego tenisisty

Od czwartego gema drugiej partii inicjatywa należała do triumfatora ATP Masters 1000 w Szanghaju. Dowodem na to było dziesięć wygranych akcji z rzędu przez Polaka. Polska seria obejmowała także gem serwisowy Serba przegrany ,,na sucho''. W ósmym gemie 26-latek przegrywał już 15:40, by popisać się dwoma asami i skuteczną akcją przy siatce.

Hurkacz wygrał 6:4, zdobywając punkt przy pierwszej piłce setowej.

Awans Novaka Djokovicia w rękach Jannika Sinnera

W trzeciej partii obrońca tytułu powrócił do skutecznej gry. Wola walki, determinacja przesądziły o zwycięstwie. Po wygraniu gema ,,na sucho'' przyszło przełamanie (3:1). Do końca sytuacja nie uległa zmianie. Djoković wygrał 6:1.

Teraz 36-latkowi pozostaje czekać na rozwój wydarzeń. Tylko zwycięstwo pewnego już półfinału Włocha Sinnera nad Rune zapewni Serbowi dalszy udział. W przypadku odwrotnej sytuacji to Włoch i Duńczyk awansują do kolejnego etapu.

Polak musi poczekać przynajmniej rok na pierwszy zwycięski mecz w turnieju ATP Finals.

Mecz Jannika Sinnera (dwa zwycięstwa) z Holgerem Rune (porażka i zwycięstwo) zakończy rywalizację w Grupie Zielonej. O kolejności w grupie decyduje liczba wygranych meczów, bilans setów oraz współczynnik wygranych gemów.

od 7 lat
Wideo

Marcin Nowak żużlowiec Texom Stali Rzeszów - 10. Sportowiec 2023 Roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: ATP Finals. Hubert Hurkacz gorszy od lidera rankingu Novaka Djokovicia w Turynie. Awans Serba do półfinału zależny od spotkania rywali? - Sportowy24

Wróć na expressilustrowany.pl Express Ilustrowany