Anna Mucha niezadowolona. „Paragon grozy” celebrytki

Jan Hofman
Jan Hofman
Celebryci to jednak dziwny światek. Niby ważni, oczywiście zamożni, ludzie bez kompleksów, światowcy pełną gębą, a jednak...

Znana wszystkim Anna Mucha, wybrała się na randkę z ukochanym - Jakubem Wonsem. Miejscem spotkania była jedna z warszawskich restauracji. Dodajmy, że z tych najdroższych w stolicy, która specjalizuje się w podawaniu owoców morza. No i wyobraźcie sobie, że lokal, serwowane potrawy oraz cena (700 złotych) nie spełniły oczekiwań pani Ani, co postanowiła wytknąć na swoim InstaStories.

„Poszliśmy na ostrygi, żeby było tak wiecie, światowo, na bogato... Zapłaciliśmy absurdalnie dużo, absurdalnie drogo w stosunku do jakości. Chodzi o to, że u (tu pada nazwa innej knajpy) jest drogo, ale dostajesz wybitne dania..., natomiast w restauracji (tu pada nazwa lokalu, który zawiódł Muchę) dostaliśmy przystawki i dania główne, z których to przystawek jednej kompletnie nie zjedliśmy, ponieważ była pozbawiona smaku i była żadna, druga była pyszna - te przegrzebki. Do tego dostaliśmy ostrygi, które były średnie, bardzo średnie” - napisała.

Przy okazji wyjawiono, że Mucha na obiad wzięła fakturę, bo jako właścicielka firmy, chce go wrzucić w koszty...

Najwyraźniej Pani Anna nie do końca wiedziała, dokąd się udaje, tak - jesteśmy najdroższą restauracją w Polsce… serwując homary, kraby królewskie, langusty, które żyją w naszych siedmiu akwariach morskich oraz kawior, ostrygi (w sezonie 12 gatunków) i inne owoce morza, które od lat sami importujemy do Polski, przywożąc je własnym transportem jeszcze w dniu połowu, po prostu inaczej być nie może! Co do jakości ostryg ciekawi nas jakie ostrygi i gdzie jada Pani Anna, u nas zamówiła Gillardeau, Tsarskaya, Pearl Noir oraz specjalnie hodowane ostrygi letnie, wszystkie ostrygi przyjechały tej nocy, wiec z całym szacunkiem nie zjadłaby świeższych ani w Paryżu, Berlinie czy Mediolanie - wyjaśniła właściciel restauracji.

Wszystkie zamówione dania przez Celebrytkę są w karcie menu i ceny są widoczne, wiec dziwi nas zaskoczenie kwotą rachunku, wypada się cieszyć, że Pani Anna nie zamówiła homara z kawiorem z jesiotra bądź kraba królewskiego w całości, bo to dopiero byłby „paragon grozy”, który mocno przebiłby ten słynny polskiej rodziny z wakacji z Włoch… Co do zarzutów odnośnie przesuszenia ryby to ciężko nam się w tej chwili do tego odnieść, gdyby Celebrytka zgłosiła uwagę na miejscu, moglibyśmy zareagować, niestety nie miała odwagi i kelnerowi mówiła, że wszystko smakuje - czytamy w oświadczeniu.

Tokio Raport - rozmowa z Karoliną Pęk

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie