Amp Futbol. Reprezentacja Polski wygrała dwa mecze we Włoszech. Kolejny sprawdzian w Krakowie [ZDJĘCIA]

wm, inf. pras.Zaktualizowano 
Biało-czerwoni we wrześniu 2020 roku w Krakowie będą gospodarzami mistrzostw Europy. fot. Bartłomiej Budny/Amp Futbol Polska
Po sześciu miesiącach od pamiętnych mistrzostw Świata w Meksyku reprezentacja Polski Amp Futbol wróciła na murawę. Drużyna Marka Dragosza poleciała do Crotone, gdzie przy palącym słońcu - po świetnej grze - pokonała reprezentację Włoch 4:1 i 6:1.

Ampfutboliści zaczęli reprezentacyjny sezon od dwóch zwycięstw.

- To był świetny czas we Włoszech! W obu meczach od 1 do 50, a nawet 54 minuty byliśmy bardzo konsekwentni. Pierwsza czy druga bramka nas nie rozleniwiała, nadal pracowaliśmy nad schematami i nie było miejsca na samowolkę. - mówi kapitan drużyny Przemysław Świercz.

- Co było najlepsze? Przesuwanie się, granie prostopadłych piłek, komunikacja boiskowa i wykorzystywanie bocznych sektorów, nasi skrzydłowi mieli możliwość poszaleć, co potem przekładało się na bramki napastników - dodawał.

Mimo upału Polacy w obu meczach grali na bardzo wysokich obrotach. Włosi nie należą do najsłabszych drużyn w Europie; na mundialu pokonali między innymi Francję, czy faworyzowaną Argentynę, jednak tym razem nie mieli za dużo do powiedzenia. Szybka i kombinacyjna gra biało-czerwonych prowadzona przez Łastowskiego, Kapłona i Grygiela, którzy często samym przyjęciem piłki gubili rywali, z pewnością podobała się polskim kibicom. Biało-czerwoni fani nie tylko śledzili transmisję w internecie, ale też za sprawą Polonii z Kalabrii pojawili się na trybunach.

W pierwszym meczu bramki strzelali Grygiel, Rosiek i Łastowski (dwa), a broniącemu naszej bramki Łukaszowi Miśkiewiczowi gola strzelił… debiutujący w polskich barwach Mateusz Ślusarczyk. Dla tego debiutanta nie był to łatwy moment, tym bardziej, że na boisku pojawił się na ostatnie dwie minuty spotkania. W drugim meczu Ślusarczyk udowodnił jednak, że charakterem pasuje do ampfutbolowej kadry i mimo niewiele dłuższego występu brał udział w bramkowej akcji zakończonej golem drugim golem Krystiana Kapłona.

Hat-tricka w tym spotkaniu zanotował Grygiel, a jedną bramkę dołożył jeszcze niezawodny Łastowski. Włosi odpowiedzieli tylko jednym, ale za to pięknym trafieniem. Gola po rzucie rożnym pięknym strzałem z dystansu zdobył kapitan drużyny Francesco Messori, pokonując debiutującego między słupkami Przemysława Nadobnego.

Mimo roszad w składzie między meczami i braku obecności w kadrze zawodników Legii Warszawa (szykują się do występu w Lidze Mistrzów) drużyna funkcjonowała bardzo podobnie i bardzo dobrze w obu spotkaniach.

- My nie mamy ławki rezerwowych, tylko szatnię. Raz w pierwszym składzie wychodzi ten, innym razem tamten, ale u mnie nie ma podziału na bohaterów pierwszoplanowych i drugoplanowych. Jesteśmy jednością – tłumaczy swoją filozofię prowadzenia kadry Marek Dragosz.

O udanym początku piłkarskiego roku świadczyć może też to, że wiele pochwał po obu meczach zebrał… włoski bramkarz Daniele Priami, który przed amputacją bronił w Serie C, a teraz zaliczany jest do najlepszych ampfutbolowych golkiperów globu.

- Świetny bramkarz, ale w naszych szeregach też jest czołówka światowa w swoim fachu. Jestem bardzo zadowolony z obu meczów, strzeliłem łącznie 4 gole, a cała drużyna zagrała na świetnym poziomie. Głównie dlatego, że dużo rozmawialiśmy o tym, jak chcemy grać i funkcjonować, a potem wdrożyliśmy to na boisku. Sukces przychodzi nie dlatego, że go pragniesz, ale dlatego, że na niego zapracowałeś - powiedział zaledwie 18-letni Kamil Grygiel.

Poza dobrą grą i wygranymi meczami Polacy mieli trochę czasu na odetchnięcie i budowanie atmosfery. Nasi reprezentanci zwiedzili muzeum Pitagorasa, obejrzeli z trybun Stadio Ezio Scida mecz Serie B: Crotone - Ascoli oraz pograli w siatkówkę czy koszykówkę w hotelu.

- Celem numer jeden jest EURO 2020 w Krakowie – przypomina Przemysław Świercz. – Wyjazd sprzyjał budowaniu mistrzowskiego zespołu także poza boiskiem. Dobrze nam się razem pracuje, ale też spędza czas wolny. Jesteśmy drużyną na boisku i w życiu, co udało nam się po raz kolejny udowodnić - podsumowuje.

Drużyna Marka Dragosza wracając z Włoch wylądowała w Krakowie, gdzie zawita ponownie już 8 czerwca. Tego dnia o godzinie 19, na nowym stadionie Prądniczanki, nasi ampfutboliści zmierzą się z reprezentacją Irlandii. Polacy liczą na kolejne zwycięstwo i przede wszystkim pełne biało-czerwone trybuny!

Włochy - Polska 1:4 (0:2) i 1:6 (0:2)

Gole - piątek: Grygiel, Rosiek, Łastowski dwie; sobota: Łastowski, Grygiel trzy, Kapłon dwie.

Partner Główny Reprezentacji Polski: Grupa ENERGA
Oficjalni Sponsorzy: OSHEE i Robert Lewandowski
Oficjalni Partnerzy: forBET, NAC, IFB
Partner Medyczny: Ottobock Polska
Partner Techniczny: Vita-Sport
Partnerzy: PZPN, Pentagon Research, ASR Consulting, All Promote
Dofinansowanie ze środków: Ministerstwo Sportu i Turystyki

Wideo

Materiał oryginalny: Amp Futbol. Reprezentacja Polski wygrała dwa mecze we Włoszech. Kolejny sprawdzian w Krakowie [ZDJĘCIA] - Gol24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie