Alkoholizm - śmiertelna choroba

Artykuł sponsorowany
Kiedy pacjent dowiaduje się od terapeuty, że choroba alkoholowa jest chorobą śmiertelną, ogarnia go na ogół przerażenie. Jak to - mam umierać z powodu tego, że od czasu do czasu przesadzę z piciem? To straszne, ale chyba niemożliwe – myśli często pacjent. Potem dowiaduje się dzięki terapii i mityngom AA, że tą chorobę można "zaleczyć", powstrzymać i że można z nią żyć, nawet lepiej niż przed zachorowaniem. Wymaga to jednak od niego określonego wysiłku i totalnej zmiany dotychczasowych nawyków, zachowań, postaw.

Przede wszystkim powinien zachowywać całkowitą abstynencję od alkoholu. Po drugie – wprowadzić nowy program funkcjonowania w trzeźwym życiu, zamiast dotychczasowego, totalnie zawirusowanego. I że zmiany są konieczne, gdyż ich brak może znowu doprowadzić do nawrotu tej choroby.

Niełatwo osobie z problemem alkoholowym zaakceptować słowo „alkoholik”, a co dopiero przyznawać się publicznie do tego. Wiele osób uzależnionych, gdy pierwszy raz obok swojego imienia, ma wypowiedzieć ”ten” wyraz określający ich chorobę, robi to z największym trudem.

Akceptacja przychodzi później, kiedy pacjent zaczyna odczuwać ewidentne korzyści z życia w trzeźwości. Kiedy zrozumie, że wstydzi się tego, że chce żyć na trzeźwo i godnie a nie wstydził się często swoich „pijanych” ekscesów. Akceptacja choroby przychodzi za pozytywnymi zmianami w życiu, pożytecznym działaniem. W ślad za nią idą: tolerancja, empatia, łagodność, wiara, nadzieja i pogoda ducha. W końcu w sercu alkoholika może zagościć miłość, jako ta najwyższa nagroda, wynikająca z zaakceptowania choroby alkoholowej.

Uporządkuj swoją przeszłość - takie zalecenie sugeruje 12 Kroków - program trzeźwienia oferowany przez wspólnotę Anonimowych Alkoholików.

Ten apel zawiera w sobie z jednej strony wezwanie do działania na rzecz budowania nowego ładu w swoim życiu, a z drugiej przestrogę, że jeśli osoba uzależniona nie rozliczy się ze swoją przeszłością, ciężko jej będzie wytrzeźwieć.

Jaka jest różnica między abstynencją a trzeźwością? Abstynencja to całkowite powstrzymywanie się od spożywania napojów alkoholowych, trzeźwość zaś to efekt długotrwałej pracy chorego na rzecz zmiany dotychczasowego sposobu funkcjonowania – zmiany zawierającej rozwój emocjonalny i duchowy, życie w oparciu o świat wyższych wartości: bezwzględna uczciwość wobec siebie i innych, odpowiedzialność, dojrzałość.

Kiedy alkoholik podejmuje decyzję o zaprzestaniu picia, bagaż doświadczeń z lat alkoholizowania się powoduje ogromne poczucie wstydu i poczucie winy. Najchętniej zapomniałby o przeszłości, zapadł na dziwną amnezję, zastosował politykę grubej kreski, aby tylko nie grzebać się w niej, nie cierpieć dłużej z tego powodu.

Z czasem, kiedy zaczyna bardziej świadomie uczestniczyć w terapii bądź mityngach AA, rozmawiać z bardziej doświadczonymi w trzeźwieniu przyjaciółmi, okazuje się, że istnieje uniwersalne narzędzie do uporządkowania przeszłości: tym narzędziem okazuje się program zdrowienia, zwany 12 Krokami wspólnoty Anonimowych Alkoholików.

Proces zdrowienia wymaga zrobienia gruntownego i odważnego obrachunku moralnego. To nic innego, jak przyjrzenie się swojej przeszłości - skutkom, jakie wywołała choroba alkoholowa. To jak inwentaryzacja budowlana obiektu przeznaczonego do kapitalnego remontu: to ocena tego, co jest dobre, co wymaga poprawy a co całkowitej wymiany, przebudowy, nadbudowy. Pomoc do realizacji tych kroków można znaleźć w literaturze AA: w książkach "12 Kroków i 12 Tradycji" oraz w książce "Anonimowi Alkoholicy". Ogromnie ważną pozycją jest też książka „Życie w trzeźwości”, dająca praktyczne porady , co robić, aby nie powrócić do picia alkoholu. Literatura ta dostępna jest w Biurze Służby Krajowej AA pod adresem www.aa.org.pl

Porządkowanie przeszłości to długotrwały proces. Realizacja tego wyzwania pozwala jednak żyć pełnią życia i cieszyć się odzyskanym u innych szacunkiem do siebie. Pozwala również uwolnić się od poczucia wstydu i poczucia winy, jeśli chodzi o alkoholową przeszłość.

Osoby pijące przypominają często osoby obłąkane. Ich działania pokazują niezbicie, że utracili kontrolę nad swoim życiem.

"Stan obłąkania jest to niezdolność do kierowania własnymi sprawami, wykonywania obowiązków społecznych oraz niezdawanie sobie sprawy z własnej choroby".

Pijący alkoholik nie jest w stanie sam, bez pomocy z zewnątrz, rozpoznać pełnego obrazu swojej choroby. Czasem po silnym upiciu zdarza mu się mieć przebłyski, że jego życie nie jest normalne, czy też zaczyna się podejrzewać o pewien rodzaj choroby psychicznej bądź o jakiś rodzaj opętania złem. Tym bardziej, że pod wpływem alkoholu robi rzeczy, których na trzeźwo by nie zrobił. Alkohol wyzwala w człowieku pijącym najgorsze instynkty.

Pijący z czasem jest skłonny przyznać się wobec niezaprzeczalnych faktów, że ma problem z piciem, ale swojej utraty kontroli nie rozciąga na inne aspekty życia. Często minimalizuje wręcz inne problemy bądź obwinia za nie okoliczności lub innych ludzi.

Osoba uzależniona nie ma nawet części świadomości czym jest naprawdę choroba alkoholowa i jak głębokich pokładów jestestwa ona sięga. Alkoholik na początku drogi zdrowienia jest często egoistycznym idealistą, kierującym się w swoim życiu lękami, oszukującym siebie i innych, samolubnym, rozczulającym się nad sobą.

Zachowując się w ten sposób jest nieświadomy tego, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. I że gdyby nie powstrzymał tej choroby w porę, czekał by na niego szpital psychiatryczny, więzienie albo śmierć.

Lekarstwem dla niego jest profesjonalna pomoc i uczestnictwo w mityngach AA, które pozwolą mu zrozumieć jego chorobę i jej przemożny wpływ na całe jego życie. Terapia i grupa samopomocowa wyposaży go w konstruktywny plan naprawy wszystkich sfer.

Konsekwencją picia bywa również stopniowa utrata szacunku do samego siebie. Zawód sprawiany bliskim, niedotrzymywane przyrzeczenia, przysięgi, mocne postanowienia poprawy. Wielokrotne rozbudzanie nadziei i gaszenie jej przy kolejnym zapiciu. I stopniowa, z czasem wręcz całkowita utrata zaufania najbliższych, przyjaciół, utrata twarzy. Każdy kto dłużej obcuje z czynnym alkoholikiem, traci kompletnie do niego zaufanie, nie wierzy już w żadne jego przysięgi, w żadne jego słowo.

Z czasem poprzez terapię do alkoholika zaczyna docierać, jakim człowiekiem stał się poprzez swoje picie. Że pogrążając się w nałóg stawał się człowiekiem nie do zniesienia, nie tylko dla innych, ale i dla siebie. Z czasem alkoholik nie może patrzeć na siebie w lustrze, nie potrafi popatrzeć swoim bliskim w oczy. Moralne odejście od wszelkich wyznawanych przeze niego wartości, sprzeniewierzenie się zasadom swojej wiary, jego "wyczyny alkoholowe" - to wszystko powodowało, że czuł się on coraz częściej jak ostatnia szmata. Pod koniec picia uważał się często za człowieka straconego, nic nie wartego.

Jedynym lekarstwem "leczącym" wcześniej te stany był wypijany przez niego alkohol. Od razu czuł się lepiej, czuł się kimś ważnym, wyjątkowym, interesującym, towarzyskim. W takim rozdwojeniu jaźni alkoholik żyje przez wiele lat.

Coraz częściej wydaje mu się, ma takie podejrzenia, że jest chyba chory psychicznie lub że jest złym człowiekiem. Przecież dobrzy i zdrowi ludzie tak nie postępują.

Wiadomość że jest człowiekiem chorym na zespół uzależnienia alkoholowego, która w końcu do niego dociera, przynosi mu pewną ulgę. Zaczyna też wtedy rozumieć, że wiele rzeczy, które z nim działy się wcześniej, były skutkiem choroby a nie jego złej woli.

Nie zmienia to jednak w początkach trzeźwienia jego niskiej samooceny. Długo nie może sobie wybaczyć tego, co przez swój alkoholizm uczynił sobie i swoim bliskim. To też powoduje, że mimo iż inni bliscy wybaczają mu jego przeszłość, on nadal sobie nie potrafi wybaczyć. Z czasem odkrywa nawet , że za tym stoi skrywana nienawiść do samego siebie. Zaczyna też rozumieć, że ten brak wybaczenia sobie jest nie tylko jego hamulcem w zdrowieniu, ale i przejawem jego pychy. Kiedy to pojmie i wybaczy sobie wreszcie swoją chorą przeszłość, może wejść na prostą drogę prowadzącą go do trzeźwego, szczęśliwego, pełnego satysfakcji życia.

Autor: Michał Świerczek, terapeuta w Prywatnym Centrum Terapii Uzależnień „Koninki”: http://terapie.net.pl/alkoholizm.html

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie