Ale afera! Ukradli policji dopalacze!

ei24
Śledztwo w sprawie zniknięcia dopalaczy ei24
Z magazynu depozytowego w komisariacie policji przy al. Kościuszki 19 zginęło ponad 4 tys. opakowań dopalaczy!

Z magazynu depozytowego w komisariacie policji przy al. Kościuszki 19 zginęło ponad 4 tys. opakowań dopalaczy! Zostały skonfiskowane na początku października ubiegłego roku Dawidowi Bratce, właścicielowi sieci sklepów z dopalaczami. Ich wartość szacuje się na ponad 60 tys. zł!
- Wyjaśniamy sprawę. Czekamy też na ustalenia policji - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.Na początku października w nagłaśnianej na cały kraj akcji przeciwko handlarzom dopalaczami skonfiskowano w trzech sklepach w Łodzi oraz w hurtowni i domu Dawida Bratki kilkadziesiąt tysięcy dopalaczy. Wszystkie trafiły do śródmiejskiego komisariatu.
- Od 17 listopada ubiegłego roku policjanci z Komendy Wojewódzkiej prowadzili oględziny zarekwirowanych dopalaczy. Liczyli je i opisywali. Czynności zakończyli 2 grudnia 2010 r. Okazało się wtedy, że spośród 17 tys. sztuk jednego z rodzajów dopalaczy (taka ilość była podana w dokumentacji) brakuje 4,2 tys. opakowań - mówi prokurator Krzysztof Kopania.

Ale afera! Ukradli policji dopalacze!

Kontrola wykazała także, że w niewyjaśniony sposób zwiększyła się... liczba innych dopalaczy (o kilka lub nawet o kilkadziesiąt sztuk). Na początku grudnia 2010 r. zawiadomiono prokuraturę.W policji sprawa została objęta tajemnicą. Wie o niej tylko grono najbardziej zaufanych współpracowników insp. Ryszarda Wiśniewskiego, komendanta miejskiego policji, któremu podlega komisariat przy al. Kościuszki, oraz jego szefa, insp. Marka Działoszyńskiego, komendanta wojewódzkiego. Mł. asp. Grzegorz Wawryszuk z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, poproszony o informacje i komentarz, powiedział jedynie, że czynności wyjaśniające prowadzi inspektorat komendanta miejskiego i obecnie trwa liczenie dopalaczy, których część znajduje się w policyjnych magazynach przy ul. Stokowskiej.
W Komendzie Miejskiej Policji poleciały już głowy. Na początku grudnia ubiegłego roku pod pretekstem rotacji na stanowiskach komendantów komisariatów odwołano mł. insp. Krystynę Paszkiewicz-Kęsiak, szefową śródmiejskiego komisariatu, i jej zastępcę, podinsp. Ryszarda Łagiewskiego. Oboje są w dyspozycji komendanta miejskiego i w tym miesiącu odejdą na emeryturę.

Śledztwo w sprawie zniknięcia dopalaczy

Fot. Jarosław Ziarek***To nie pierwsza taka afera w łódzkiej policji. Pięć lat temu z magazynu dowodów rzeczowych łódzkiego zarządu Centralnego Biura Śledczego skradziono 21 kg kokainy ;i 26 kg heroiny. Były dowodami rzeczowymi w procesach kurierów narkotykowych. Braki zauważono dopiero podczas ich niszczenia. W paczkach zamiast heroiny było cappuccino i piasek, a zamiast kokainy - proszek do pieczenia.
Złodziejami okazali się Przemysław K., funkcjonariusz łódzkiego zarządu CBŚ, i jego znajomy Michał M. Latem 2005 roku skradli oni jeszcze prawie 1,5 kg kokainy z warszawskiego magazynu CBŚ. ;
Edward Mazurkow

Wideo

Dodaj ogłoszenie