Alarm w spalonej willi Richtera! Włączyła się czujka przeciwpożarowa

(ls)
W niedzielę przed godz. 21 strażacy zostali wezwani na alarm do spalonej willi Richtera przy ul.ks. Skorupki. Czujka przeciwpożarowa rektoratu Politechniki Łódzkiej wyczuła dym. Na szczęście zgłoszenie nie potwierdziło się.

Przypominamy, że w piątek po godzinie 13 wybuchł pożar rektoratu Politechniki Łódzkiej, mieszczącego się w zabytkowej willi Reinholda Richtera w parku im. Klepacza u zbiegu ulic Wólczańskiej i Skorupki. Najpierw pojawił się gęsty dym pod dachem willi. Po chwili na dachu pojawił się żywy płomień. Ogień gaszono z kilku podnośników rozstawionych wokół zabytkowego budynku. Płomienie na dachu udało się zdusić już po kilkunastu minutach akcji. Kilka następnych godzin trwało gaszenie ognia w budynku.

W akcji uczestniczyło aż 14 zastępów straży pożarnej - 37 strażaków. Zablokowany został ruch na sąsiednich ulicach.

Wczoraj w willi była tylko ekipa dekarzy.

- Pracowaliśmy na dachu i zeszliśmy na przerwę śniadaniową, na zewnątrz budynku - opowiadali. - Dym pojawił się najpierw na strychu, a potem ognień szybko zaczął się rozprzestrzeniać.

Jeden z dekarzy próbował po rusztowaniu dostać się do źródła ognia, gdyż miał nadzieję, że uda się go zdusić przy pomocy gaśnicy. Musiał jednak zrezygnować, bo zagrożenie było zbyt duże.

Kierownik budowy z firmy Torbud, który pojawił się na miejscu pożaru, twierdził, że wszystkie prace były wykonywane na zewnątrz budynku. Jednak na strychu znajdowały się butle z gazem i sprzęt do lutowania.

- Remont był już na ukończeniu. Prace były wykonane w 80 procentach, a oficjalne oddane miało nastąpić 30 września - mówi.

W wyniku pożaru zniszczone zostało całe poszycie dachu willi. Na niższe piętra ogień się wprawdzie nie przedostał, ale budynek w trakcie akcji gaśniczej został całkowicie zalany wodą. Około godziny 16 zakończono akcję gaszenia, a strażacy zajmowali się usuwaniem spalonych, stanowiących zagrożenie, elementów dachu.

Jak na razie nie chcą się wypowiadać na temat przyczyny wybuchu pożaru. Tym zajmie się policja i prokuratura.

- Okoliczności pożaru rektoratu Politechniki Łódzkiej wyjaśnia Prokuratura Rejonowa Łódź Polesie - informuje Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej. - Prokurator koordynuje czynności policyjne. Z dokonanych na obecnym etapie ustaleń wynika, że na dachu budynku wykonywane były prace remontowe - wymieniano też papę. W wyniku zdarzenia nie ucierpieli ludzie, wszystko jednak wskazuje na to, że doszło do powstania poważnych strat materialnych. Obiekt jest zabytkiem. Oględziny wewnętrzne przeprowadzone zostaną prawdopodobnie w poniedziałek - aktualnie nie jest możliwe ich dokonanie. Trwają przesłuchania pracowników realizujących remont. Planowane jest przesłuchanie strażaków oraz przedstawicieli władz uczelni.

Wieczorem budynek został zaplombowany.

Willa Reinholda Richtera została wybudowana w latach 1903 - 1904. W pięknych wnętrzach były ozdobne boazerie, balustrady i rzeźby. W latach 50. willę przekazano Politechnice Łódzkiej. W 1977 r. rozpoczęto w budynku prace remontowe, które trwały do połowy lat osiemdziesiątych. Dwa lata temu przeprowadzono renowację elewacji willi, a w tym roku zaczął się remont dachu.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

!!!!

Bez względu na to kto zawinił,współczuję pracownikom którzy tam pracowali!!
To co teraz przeżywają to jest horror.
Wpisy internautów nie mają krzty empatii..

b
bg

Albo z własnych pieniędzy , albo z ubezpieczenia.Nawet złotówki władze miasta nie powinny wydać z naszych podatków.

q
qwerty

Jak zaczynał sie pożar to czujki nie dawały sygnału a teraz odezwały się a tu pożaru brak.Wszystko na odwrót.Może to takie czujki co działają w systemie odwrotności.

M
Marek

tyle dam, a prawo stanowi

C
Chochoł

Przetargi zawsze ustawia się na cenę. Im mniejsza cena, tym lepiej. NIE jakość, tylko cena. Efekty tego, nieraz były w mediach. Nieraz paliło się, bo... Bo, taniocha wygrała. Tu też ?

r
rek

Tak bywa ze sprzętem made in China.

Dodaj ogłoszenie