Al. Bandurskiego: Pod wiaduktem płonął samochód

(KB)
Strażacy ustalają, co spowodowało pożar samochodu osobowego, do którego doszło około godz. 8.30 pod wiaduktem na al. Bandurskiego.

Ogień został już opanowany. Nikt nie odniósł obrażeń.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
www.bezel.streemo.pl

Najważniejsze że kierowcy nic się nie stało

m
mechanik

To nie awaria ogrzewania ino spięcie w instalacji elektrycznej. Tam kabelki idą do panelu środkowego i dmuchawy elepstrycznej. A Panu qqq to życzę tego samego, niech poczuje jak to jest... dzięcioł jeden

w
właściciel samochodu

do qqq - jestem niepaląca, byłam zupełnie trzeźwa bo nie przepadam za alkoholem, jechałam do pracy! Nie było mnie w samochodzie bo wyszłam z niego żeby mi się nic nie stało! Ale znieczulica społeczna panuje maksymalna bo z setek jadących samochodów nikt się nie chciał zatrzymać żeby mi pomóc musiałam komuś prawie na maskę wejść żeby raczył się zatrzymać - super społeczeństwo mamy...Strażacy mi również powiedzieli, że to pewnie awaria ogrzewania była:(

d
do qqqq

najwidoczniej nie znasz się na autach!!!!!

D
Do qqq

Pewnie ty sam byłeś pijany pisząc swój komentarz. Gdyby to była wina papierosa w ustach to spłonąłby kierowca a nie środek górnej części kokpitu zaraz pod szybą, a kierowcy w aucie nie było. Wiele wskazuje na to że mogła to być awaria nagrzewnicy powietrza, lub okablowanie którego sporo w tym miejscu kokpitu.

q
qqq

pewnie pijany kierowca zasnal z petem w ustach i obudzil go dopiero zimny strumien ze strazackiego szlaufa

Dodaj ogłoszenie