Adam Kaźmierczak, prezes ŁZPN: To była trudna, ale udana kadencja

Jan Hofman
Jan Hofman
Dziś odbędzie się walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze Łódzkiego Związku Piłki Nożnej. Prezesem od czterech lat jest Adam Kaźmierczak.

Jak ocenia pan mijającą kadencję?

Kiedy cztery lata temu zostałem prezesem związku, sytuacja łódzkiej piłki nożnej nie była najlepsza. Widzew grał w czwartej lidze, ŁKS w trzeciej, a GKS Bełchatów balansował między drugą a pierwszą. Udało się jednak poprawić pozycję i nasze drużyny wróciły do grona klubów, które nadają ton wydarzeniom w polskiej piłce. Tym samym zadanie, jakie stawiano przed nami, czyli powrót łódzkiego futbolu nanależne mu miejsce, udało się wykonać. Jesteśmy teraz nanajlepszej drodze do odbudowy kluczowej pozycji ŁZPN w krajowych strukturach. Znów do Łodzi przejeżdżają reprezentacje Polski.

Ale awanse to nie wasza zasługa...

Oczywiście, trzeba mieć świadomość, że my możemy stworzyć tylko warunki do tego, by kluby się rozwijały. Nie podlega dyskusji, że cała praca dotycząca tworzenia sportowego pionu to zasługa klubowych działaczy. Chwała im za to. My jednak na każdym kroku staraliśmy się ich wspierać, tworzyć warunki, by mogli krok po kroku wspinać się na wyższy poziom sportowy. Mamy obecnie trzy kluby w pierwszej lidze i to trzeba postrzegać jako niewątpliwy sukces związku.

A jaki jest teraz ŁZPN?

Przez cztery lata, ja i moi współpracownicy, staraliśmy się zbudować solidny, dobrze zorganizowany związek, który będzie służył wszystkim klubom w województwie. Wdrażaliśmy rozwiązania poprawiające sytuację organizacyjno-sportową naszych klubów.

Udało się?

Moim zdaniem tak. Trochę zmieniliśmy pracę struktury biura. Warto podkreślić, że jako ŁZPN prowadzimy już całość rozgrywek na terenie województwa. Oczywiście nie likwidowaliśmy okręgowych związków, ale stworzyliśmy delegatury, w których zostali zatrudnieni ludzie potrzebni do wykonania określonych zadań. Znów mamy swoją reprezentację w PZPN. Tomasz Jóźwiak działa w komisji licencyjnej, Konrad Składowski reprezentuje nas w komisji do spraw prawnych, a Janusz Matusiak jest bardzo aktywny w komisji piłkarstwa kobiecego. Mamy także swoich przedstawicieli w Piłkarskim Sądzie Polubownym.

Związek zajmuje się szkoleniem trenerów?

To jedno z naszych podstawowych zadań. W tej chwili prowadzimy osiem kursów na różnych szczeblach wtajemniczenia zawodowego. W minionych czterech latach było ich w sumie niemal czterdzieści. Warto też podkreślić, że jesteśmy prekursorem w szkoleniu żeńskich kadr sędziowskich.

Co to dało?

Przełożyło się to na znaczny przyrost kadry trenerskiej, która może szkolić młodzież, a także pracować na szczeblach seniorskich. A zapotrzebowanie na wykwalifikowaną kadrę jest bardzo duże, bo mamy prawdziwy wysp szkółek piłkarskich. Powstają też nowe drużyny. Obliczyłem, że w trakcie ostatnich 4 lat stan naszych drużyn w regionie powiększył się nam o 25 procent. To szalenie cieszy.

Deklarował pan, że zdejmie z klubów obowiązek wnoszenia opłat do związku. Udało się?

I tak się właśnie stało. Kluby nie ponoszą praktycznie żadnych kosztów związanych z funkcjonowaniem w ramach rozgrywek. Jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy zwolnienie z opłat wszystkich drużyn występujących w rozgrywkach młodzieżowych. Dotyczy to opłat startowych, jak również tych związanych z potwierdzaniem zawodników do gry. Po dwóch latach w nasze ślady poszły inne związki wojewódzkie.

A seniorskie drużyny?

W tej chwili nie muszą płacić startowego. Będziemy robić wszystko, aby taka sytuacja, oczywiście jeśli na to pozwoli sytuacja finansowa związku, pozostała już na długo. Myślę, że takie rozwiązanie jest dużym wsparciem dla klubów w sytuacji, gdy pandemia koronawirusa zmusza sponsorów, ale także wiele samorządów, do wyraźnego zmniejszenia wsparcia finansowego dla piłkarskich klubów. Stąd wprowadzamy takie rozwiązania, aby kluby ponosiły jak najmniejsze koszty związane z przystąpieniem do rozgrywek.

Jak wygląda sytuacja z PRO Junior System?

Tutaj też mamy się czym pochwalić. Na poziomie III i IV ligi ten projekt finansuje PZPN, a my jako pierwszy związek w kraju wprowadziliśmy Pro Junior System do klasy okręgowej. Już widać, że to było słuszne rozwiązanie, choć początkowy opór klubów był duży. Teraz już w zespołach jest coraz więcej młodzieżowców, chłopców z najbliższych okolic klubu. Chcemy to wspierać, aby klubowe kadry oparte były na „swoich”, piłkarzach związanych z regionem, miasteczkiem czy wsią.

Kluby narzekały na konieczność rozliczania delegacji dla sędziów...

Ten problem udało się rozwiązać w tej kadencji. Teraz to związek bierze na swoje barki delegacje arbitrów. 320 klubów z 370, które są członkami ŁZPN, rozlicza się za naszym pośrednictwem. To na pewno spore odciążenie dla nich. Chcemy też sukcesywnie znosić opłaty sędziowskie w młodzieżowych rozgrywkach. Pracujemy również nad innymi formami wsparcia dla klubów, nie tylko finansowymi, które pomogą im w znaczący spo-sób w rozwoju piłkarstwa naszczeblu juniorskim.

Wszystkie plany udało się zrealizować?

Niestety, nie mamy drużyny w ekstraklasie, ale liczę, że za rok będzie się już czym pochwalić. Myślimy poważnie o stworzeniu związkowej telewizji, która mogłaby pokazywać spotkania III i IV ligi. Pracujemy już nad tym, aby mecze można było oglądać na stronie związku.

Warto też podkreślić, że znaleźliśmy sponsora tytularnego dla wszystkich grup klasy okręgowej, podpisaliśmy umowę z TVP 3 Łódź na telewizyjny magazyn trzecioligowy. Jest jeszcze kilka pomysłów, które czekają na realizację.

Jest już zastępca Vukovicia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie