Aby dzieci dostały się do wymarzonej szkoły, rodzice meldują je u dziadków i cioć

(mj)
Miejsce w szkole podstawowej prowadzonej przez miasto gwarantuje dziecku adres zamieszkania w jej obwodzie.
Miejsce w szkole podstawowej prowadzonej przez miasto gwarantuje dziecku adres zamieszkania w jej obwodzie. Łukasz Kasprzak
Tylko zameldowanie w obwodzie prowadzonej przez miasto szkoły podstawowej albo gimnazjum w Łodzi gwarantuje kandydatowi przyjęcie. W przeciwnym wypadku uczeń musi startować w naborze na wolne miejsca. W tym miesiącu rodzice wypełniają elektroniczne dokumenty i składają w wybranych szkołach.

Decydują się na nie z różnych względów – bo poziom jest wysoki, odpowiada im oferta, lokalizacja. Wielu z nich przeraziła konkurencja i z obawy, że dziecko się nie dostanie, szukają pomysłu na ominięcie postępowania rekrutacyjnego. Dlatego decydują się na zmianę adresu.

– Nie chcę się denerwować, więc postanowiłem domeldować córkę do moich rodziców – mówi pan Robert, ojciec szóstoklasistki z Widzewa. – I tak mieszkamy w pobliżu, dosłownie kilka bloków dalej, ale to już jest inny obwód. Nie będę ryzykował, a córka chce iść tam, gdzie koleżanki, z którymi chodziła do podstawówki.

– Jeden z naszych absolwentów nie wyobraża sobie, aby jego syn chodził do innej szkoły i dlatego zamienił się na mieszkania ze swoimi rodzicami – opowiada Krzysztof Chmiel, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 19 przy ul. Balonowej.
Pomysłowi rodzice znajdują ciocie w rejonie szkoły albo tymczasowo wynajmują mieszkania...
Wiele osób, które przychodzą dowiadywać się o warunki przyjęcia, deklaruje, że choć jeszcze nie mieszkają w obwodzie, to niebawem się to zmieni – dodaje K. Chmiel.
Dyrektorzy innych szkół, zwłaszcza co roku obleganych, zdają sobie sprawę z podobnych praktyk.

– Nikt nie mówi o tym głośno – zaznacza Bogusław Olejniczak, dyrektor Gimnazjum nr 1 przy ul. Sterlinga. – A czasem się zdarza, że dziecko meldowane jest nawet nie u rodziny, ale np. u znajomych. Jaka jest skala zjawiska – tego nie sposób oszacować.

Księgarnia Expressu Ilustrowanego: www.ksiegarnia.expressilustrowany.plKsięgarnia Expressu Ilustrowanego: www.ksiegarnia.expressilustrowany.plKsięgarnia Expressu Ilustrowanego: www.ksiegarnia.expressilustrowany.pl

Księgarnia Expressu Ilustrowanego: www.ksiegarnia.expressilustrowany.plKsięgarnia Expressu Ilustrowanego: www.ksiegarnia.expressilustrowany.plKsięgarnia Expressu Ilustrowanego: www.ksiegarnia.expressilustrowany.pl

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
m
co ma piernik do wiatraka?? bzdura kompletna
m
mmm
z tego co wiem dziecko musi byc zameldowane z matka, wiec jak mozliwy jest meldunek samego dziecka>?
a
a
Bzdura
p
p
A Ci państwo wiedzą, że brak wspólnego gospodarstwa domowego nie daje podstaw do ubezpieczenia zdrowotnego dziecka dopisanego do uezpieczenia matki/ ojca?
Potem będzie lament, jak dostaną rachunek ze szpitala.
R
Rodzice 6-ciolatka
Witam.Ten artykuł jest całkowitą nieprawdą.
Dziecko wcale nie musi być zameldowane w obrębie szkoły .Kto wymyślił takie bzdury.
Wystarczy ,ze rodzice zgłoszą do szkoły w pobliżu której mieszkają lub mieszkają dziadkowie ,że dziecko mieszka pod adresem który kwalifikuje dostanie się do danej szkoły .Wcale nie potrzeba meldować!!
m
michal
Metoda stosowana od zawsze, nawet za moich czasów, a byłem drugim rocznikiem, który poszedł do gimnazjum.
Dodaj ogłoszenie