A mnie most nie przeszkadza...

Mirek Malinowski
Może dlatego, że nie mieszkam w pobliżu skrzyżowania marszałków, może dlatego, że wolę jechać niż stać w korku, nie jestem przeciwny budowie mostu – wiaduktu na rzeczonym skrzyżowaniu. Zdaję sobie sprawę, że tunel byłby lepszym rozwiązaniem – i to taki tunel na trasie W-Z, który zaczynałby się przy ul. Gdańskiej, a kończył za stadionem Widzewa. Ale jakoś żadna ekipa polityczna takiego rozwiązania nie przeprowadziła.

Oczywiście można nic nie robić na skrzyżowaniu marszałków i też tragedii nie będzie. Czy zyskają na tym zabytkowe budynki szpitala im. Korczaka? Im i tak wszystko jedno – będą tam pękały ściany od natężonego ruchu niezależnie od tego, czy wiadukt tam będzie czy nie. Mieszkańcom bloków po północnej stronie drogi świat za oknami zasłonią obrzydliwe ekrany akustyczne – takie same, na jakie narzekają lokatorzy wielu mieszkań przy trasie Górna, których nikt nie pytał o zdanie i w których obronie nikt nie stawał.

Najdziwniejszy jest jednak dla mnie argument, że most – wiadukt popsuje krajobraz miasta. Otóż nie! Skoro jest niemal gotowy gigantyczny kolorowy Dworzec Przesiadkowy MPK przy Centralu, to dlaczego ma nie być wiaduktu niczym Golden Gate w San Francisco?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie