80-letnia lokatorka ledwie uszła z życiem z pożaru kamienicy przy ul. Rzgowskiej

(tj, ew)
Pożar wybuchł na I piętrze tej kamienicy. Maciej Stanik
Kilka minut przed północą z czwartku na piątek w mieszkaniu na I piętrze kamienicy przy ul. Rzgowskiej wybuchł pożar. Ogień szybko się rozprzestrzenił. Strażacy ewakuowali 20 osób. 11 z nich zostało od razu zbadanych przez lekarzy pogotowia.

Najpoważniej poszkodowana została 80-letnia lokatorka mieszkania na II piętrze, którą ratownicy przez kilkanaście minut reanimowali (wcześniej wynieśli nieprzytomną z mieszkania). Na szczęście udało im się przywrócić jej funkcje życiowe i na sygnale została odwieziona do Instytutu Medycyny Pracy. Wczoraj w godzinach popołudniowych jej stan był już dobry.
- Byłam przerażona, krzyczałam
- Obudziły mnie w nocy głośne rozmowy - opowiada poszkodowana Irena Studzińska. - Zerwałam się na równe nogi, gdyż poczułam duszący gęsty dym, który wdzierał się do mieszkania. Byłam przerażona i próbowałam się jakoś wydostać, ale drzwi na korytarz aż parzyły. Waliłam więc w ścianę i wzywałam pomocy, ale nikt mnie nie słyszał. Gdy zaczęłam się dusić, polałam głowę wodą i straciłam przytomność. Ocknęłam się dopiero w szpitalu.
W akcji gaśniczej brało udział 39 strażaków.
- Jeżeli nie nie będzie komplikacji, pacjentka pozostanie w szpitalu jeszcze tydzień - poinformował nas dr Jacek Rzepecki z Oddziału Toksykologii IMP.

- Przyczyną wybuchu pożaru było zaprószenie ognia - mówi kpt. Arkadiusz Makowski, rzecznik prasowy straży pożarnej.

- Nie ma co owijać w bawełnę, sąsiadka, u której się paliło, za kołnierz nie wylewa i prowadza się z osobami, które również nie stronią od alkoholu - opowiada Karolina Słota, mieszkająca obok mieszkania, w którym wybuchł pożar. - Dwie godziny przed pojawieniem się ognia widziałam, jak razem z dwoma mężczyznami - wszyscy pijani - kręciła się po klatce. Wcho-dzili do mieszkania, wychodzili. Dzięki Bogu, w porę się zorientowaliśmy, że wybuchł pożar. Gdy otworzyliśmy drzwi, cała klatka była spowita gęstym i gryzącym czarnym dymem.

Na miejsce przyjechało 39 strażaków. Gdy jedni przygotowywali się do gaszenia, inni ewakuowali lokatorów z zagrożonych mieszkań.
Pożar wybuchł na I piętrze tej kamienicy.
Samo gaszenie ognia nie trwało długo. Jednak lokal i tak został całkowicie spalony. Straty oszacowano na 100 tys. zł. Przez kilkadziesiąt minut nie było wiadomo, czy ewakuowani lokatorzy będą mogli wrócić do swoich mieszkań. Rozważano podstawienie autobusu i skierowanie ludzi do hotelu. Ostatecznie nie było takiej potrzeby. Akcja trwała do godz. 3.20.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Robert G

No miała kobieta szczęście.

Dodaj ogłoszenie