80 defibrylatorów w przestrzeni publicznej. Łódź stała się najbezpieczniejszym miastem w Polsce [zdjęcia]

(pij)
*0 defibrylatorów zainstalowano w różnych punktach miasta. Łodzianom najłatwiej będzie je spotkać na budynkach MPK, tak jak tu, na Punkcie Sprzedaży Biletów na pl. Niepodległości. Piotr Jach
Dzięki projektowi zgłoszonemu do budżetu obywatelskiego 2017 Łódź stała się miastem z największą w Polsce siecią przenośnych aparatów do defibrylacji rozmieszonych w przestrzeni publicznej - w mieście zainstalowano ich łącznie 80.

- Są ulokowane w strażnicach Ochotniczej Straży Pożarnej, w obiektach MPK (Punktach Sprzedaży Biletów) i pojazdach nadzoru ruchu MPK, w miejskich lecznicach oraz Domach Pomocy Społecznej. To 80 aparatów, które codziennie mogą uratować życie komuś w potrzebie - poinformował radny Adam Wieczorek, przewodniczący Komisji Ochrony Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Miejskiej w Łodzi.

Co bardzo ważne, aparaty umożliwiają przeprowadzenie akcji ratunkowej nawet osobom nie znającym zasad udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Aby pomóc komuś w potrzebie wystarczy aparat wyjąc z kapsuły, w jakiej jest umieszczony, włączyć go i postępować zgodnie z instrukcjami, jakich udziela głosem niosącemu pomoc.
- Gdy mamy do czynienia z osobą, która nie reaguję, nie oddycha, to po pierwsze: wzywamy pomoc, telefonując pod numer alarmowy 112, po drugie: mocno i energicznie uciskamy klatkę piersiową, po trzecie: włączamy defibrylator - instruuje Jan Łabza, z firmy Projekt AED, która dostarczyła urządzeń. - To urządzenie jest bardzo prostym w obsłudze, intuicyjnym aparatem, który komunikatami głosowymi instruuje użytkownika o kolejnych krokach postępowania. Jest w pełni bezpieczny. Automatycznie analizuje rytm pracy serca poszkodowanego i sam decyduje o konieczności dokonania defibrylacji. Słuchamy jego poleceń aż do przyjazdu zespołu pogotowia ratunkowego.

Zaraz po włączeniu aparat wygłasza polecenie:

  • "Zadzwoń na 112".
  • Potem informuje: "Tryb dla dorosłych" (ma też tryb dla dzieci - przełącza się pomiędzy nimi jednym przyciskiem).
  • "Zachowaj spokój i postępuj zgodnie z poleceniami głosowymi",
  • "Usuń odzież z klatki piersiowej poszkodowanego",
  • "Wyciągnij elektrody znajdujące się pod urządzeniem",
  • "Otwórz opakowanie z elektrodami. " Zapoznaj się z instrukcjami na elektrodach",
  • "Odklej folię z elektrody oznaczonej 1. Przyklej elektrodę na odsłoniętą klatkę piersiową poszkodowanego zgodnie z ilustracją",
  • "Odklej folię z elektrody oznaczonej 2. Przyklej elektrodę na odsłoniętą klatkę piersiową poszkodowanego zgodnie z ilustracją" itd.

Defibrylator pozwała na zwiększenie przeżywalności osób poszkodowanych w nagłych wypadkach z 2 do nawet 75 procent.

- Według Światowej Organizacji Zdrowia pierwsza godzina od zdarzenia medycznego takiego jak wypadek, zawał serca, udar lub inna sytuacja powodująca zagrożenie dla zdrowia lub życia jest czasem, który decyduje o skuteczności pomocy poszkodowanemu. Wiadomo jednak, że nie wszyscy są przeszkoleni do niesienia pierwszej pomocy, dlatego wychodzimy naprzeciw bezpieczeństwa mieszkańców. Chcemy, żeby Łódź była bezpieczna dla osób, które potrzebują nagłej i natychmiastowej pomocy - dodaje Adam Wieczorek.

Zakup i montaż 80 aparatów ratujących życie kosztował 360 tys. zł. W tej kwocie zawiera się także koszt szkoleń z udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, które przeszło 407 osób z firm i instytucji, w których zainstalowano defibrylatory.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
ABC

zwiększa nasze bezpieczeństo. Jeśli tak, to kupmy tele defibrylatorów, ilu jest mieszkańców, to nikt nie umrze i Łódź będzie najbardziej bezpiecznym miastem w kosmosie.
Defibrylator umiarawia pracę serca, jeśli jest to konieczne, ale reanimację muszą prowadzić świadkowie zdarzenia. Jeśli tego nie robią, to defibrylator, to zwyczajny gadżet na ścianie. I jeszcze jedno. Defibrylatory w przestrzeni publicznej w Polsce pojawiły się już w 2000 roku. Mamy tylko 18 lat opóźnienia w stosunku do cywilizowanego świata.

d
dr n. med.

Zanim ten automat objaśni całą procedurę to pacjent znajdzie się po drugiej stronie światła. Nic nie zastąpi natychmiastowej akcji resuscytacji.

Dodaj ogłoszenie