18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

32. rocznica stanu wojennego. Czy Jaruzelski, Kiszczak i Kania zostaną kiedyś osądzeni?

Anita Czupryn
Archiwum Polskapresse
Od wielu dni, przed 32. rocznicą stanu wojennego telefon w domu gen. Wojciecha Jaruzelskiego milczał albo automat informował: "Abonent niedostępny". Kilka dni później okazało się, że generał znów trafił do szpitala. Poinformował o tym rzecznik Wojskowego Instytutu Medycznego, płk Grzegorz Kade. Powód - osłabienie wynikające z nasilenia niewydolności krążenia.

Ostatnie tygodnie, a nawet miesiące Wojciech Jaruzelski większą część czasu spędza w szpitalach. Ostatnio był wypisany 13 listopada, po tym jak przeszedł zabieg urologiczny. Ale w szpitalu przebywał też w sierpniu i we wrześniu - zapalenie układu moczowego, zapalenie płuc, a jeszcze wcześniej zdiagnozowano u niego chłonniaka. Były też powikłania po chemioterapii.

Ciężko chorym człowiekiem nazwał gen. Jaruzelskiego poseł PO Stefan Niesiołowski w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet, odnosząc się do kolejnej jego hospitalizacji przed planowaną, tradycyjnie, jak co roku, w nocy z 12 na 13 grudnia pikietą, jaka od lat organizowana jest przed jego domem.

- Może do Kaczyńskiego to nie dociera, że jeżeli ktoś jest ciężko chory, to się go nie sądzi, tylko czeka się, aż wyzdrowieje - mówił Stefan Niesiołowski.

Wcześniej, bo w październiku, warszawski sąd odwołał zaplanowane badania, które mają ustalić, czy gen. Jaruzelski może być sądzony za wprowadzenie stanu wojennego w 1981 r. i masakrę robotników na Wybrzeżu w 1970 r. W lipcu biegli na zlecenie sądu okręgowego po przeprowadzeniu badań mieli orzec, czy stan jego zdrowia pozwala na to, aby go sądzić. Sam Jaruzelski obiecywał wówczas, że wróci na ławę oskarżonych, gdy lekarze stwierdzą, że to będzie możliwe. 6 lipca świętował swoje 90. urodziny i z tej okazji Fundacja "Amicus Europae" Aleksandra Kwaśniewskiego zorganizowała mu urodzinową fetę w hotelu Hyatt. Wśród gości byli Józef Oleksy i Jerzy Urban, prezydent Kwaśniewski, inni politycy SLD i Ruchu Palikota.Mimo złego stanu zdrowia Jaruzelski wygłosił długie przemówienie, przyjmował delegacje kombatantów oraz rosyjską w swoim domu.

IPN oskarża przywódcę PRL lat 80., przewodniczącego WRON podczas stanu wojennego i prezydenta w latach 1989-1990 o kierowanie zbrojnym związkiem przestępczym, który bezprawnie przygotowywał i wprowadził w Polsce 13 grudnia 1981 r. stan wojenny. Osobny proces wytoczono Jaruzelskiemu pod zarzutem kierowania grudniową masakrą robotników na Wybrzeżu w 1970 r. Ale prowadzenie tych spraw sąd zawiesił już w 2011 r. Co prawda w styczniu 2012 r. sąd okręgowy uznał, że stan wojenny nielegalnie wprowadziła grupa przestępcza pod przewodnictwem Jaruzelskiego, a jego celem była likwidacja Solidarności, zachowania istniejącego ustroju i zachowania własnych stanowisk. Sąd uwzględnił też wniosek IPN i wymierzył karę dwóch lat w zawieszeniu - z powodu złego stanu zdrowia byłemu szefowi MSW gen. Czesławowi Kiszczakowi, uniewinnił natomiast I sekretarza KC PZPR Stanisława Kanię.

Sąd apelacyjny te decyzje sądu okręgowego utrzymał, podobnie jak wcześniej utrzymał decyzję o zawieszeniu procesu Kiszczaka oskarżonego za przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników z kopalni Wujek w 1981 r., również z powodu złego zdrowia oskarżonego.

Stan zdrowia nie pozwala więc Kiszczakowi odpowiadać za zbrodnie popełnione w czasach PRL, ale nie ucieka on przed występami w mediach. Przed kamerą mówi o tym, jak jest schorowany. - Fizycznie czuję się jeszcze dobrze, psychicznie kiepsko. Niestety u mnie już nie będzie lepiej, będzie tylko z każdym dniem gorzej - opowiada, ale w sprawie zbrodni komunistycznych zdanie ma określone: stan wojenny, jego zdaniem, uratował ludzi przed ogromną klęską. A zdaniem żony Kiszczaka Polska powinna mieć świadomość, że jej mąż jest polskim bohaterem.
- Ja mogę tylko wyrazić zdziwienie, że są w Polsce dziennikarze, którzy z takimi ludźmi jak Kiszczak w ogóle rozmawiają - oburza się Zbigniew Girzyński, poseł PiS. I dodaje: - Miejscem Kiszczaka, podobnie jak Jaruzelskiego, jest więzienie i jest to jedyne publiczne miejsce, skąd powinni być pokazywani. Generalnie powinni stanąć przed plutonem egzekucyjnym, ale że nie ma w Polsce kary śmierci, więc powinni siedzieć w więzieniu, w ciężkich warunkach, do końca życia.

Sąd okręgowy łaskawie potraktował też wicepremiera PRL Stanisława Kociołka, niejednogłośnie co prawda, ale jednak uniewinniając go w sprawie masakry w 1970 r. na Wybrzeżu. Ale już samą decyzję władz PRL o użyciu broni przeciwko robotnikom sąd uznał za bezprawną i przestępczą.

Dzisiaj dla historyków jasne jest, że Moskwa nie miała zamiaru wprowadzać swojego wojska na nasze terytorium, a to był koronny argument Jaruzelskiego, który tłumaczył, że przed tym chciał Polskę uchronić. Wiadomo za to, że gen. Jaruzelski, wprowadzając stan wojenny, zrobił to, co chciała zrobić Moskwa - zdławić Solidarność i jej starania o wolność oraz niepodległość.

Zbrodnie autorów stanu wojennego do dziś nie zostały więc rozliczone, za to oni sami żyją w dostatku. Jaruzelski mieszka w willi na Mokotowie, o którą od lat upominają się prawowici właściciele. Przepisał ją więc z całym majątkiem na córkę. Przysługuje mu ponadto dożywotnia ochrona BOR, służbowa limuzyna i pieniądze na utrzymanie biura.

Emeryt Czesław Kiszczak też nie może narzekać - również mieszka w willi z ogrodem, ma też dom letniskowy na Mazurach. Wiceminister obrony gen. Florian Siwicki pochowany został w marcu tego roku na Powązkach, żegnany był jak bohater z wojskową asystą.

- W moim poczuciu nie ma elementarnych zasad sprawiedliwości, że nie było Norymbergi dla zbrodniarzy komunistycznych, tak jak była Norymberga dla zbrodniarzy faszystowskich - mówi Zbigniew Girzyński, z wykształcenia historyk. Chciałby, aby autorzy stanu wojennego żyli jak najdłużej, bo wciąż ma nadzieję na to, że - z jednej strony - dopadnie ich sprawiedliwość, a z drugiej, o co apeluje od lat, zostaną pozbawieni stopni oficerskich. - Byłoby ogromną niesprawiedliwością, gdyby tacy ludzie jak Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski byli chowani w generalskich mundurach, z wojskową oprawą, tak jak to miało miejsce w przypadku chowania innego zbrodniarza - Floriana Siwickiego - uważa Girzyński. Porównuje on Jaruzelskiego i Kiszczaka do zbrodniarzy nazizmu. - Kiszczak niczym nie różni się od Josepha Goebbelsa, a Jaruzelski do Hermanna Göringa, który też nosił mundur wojskowy - mówi Girzyński.

Dla europosła Pawła Kowala, który obronił doktorat i napisał pracę "Polityka ekipy gen. Wojciecha Jaruzelskiego w latach 1986-1989. Próba reformy w systemie władzy", winę za taki stan rzeczy - nierozliczonych zbrodni czasów komunizmu - ponosi Okrągły Stół i to jest jedna z jego negatywnych konsekwencji.

- Dla istnienia wspólnoty i społeczeństwa obywatelskiego jest konieczne, aby to, co było zbrodnią, zostało publicznie potępione i ukarane - mówi Kowal. Wspomina Jurija Łucenkę, opozycjonistę ukraińskiego, który po wyjściu z więzienia powiedział, że gdyby jeszcze raz zaczynał rewolucję na Ukrainie, to domagałby się tylko jednej reformy - reformy sądów i to jako pierwszej. Bo kiedy zmienia się ustrój, być może najważniejsze dla ludzi jest to, by mieli gdzie szukać sprawiedliwości. Europoseł Paweł Kowal deklaruje: - Chciałbym sprawiedliwości. Ale czy sądzę, że to się uda? Może tak się zdarzyć, że stan wojenny będzie rozliczany przez Pana Boga i historię.

Wideo

Materiał oryginalny: 32. rocznica stanu wojennego. Czy Jaruzelski, Kiszczak i Kania zostaną kiedyś osądzeni? - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sklave
Rocznicę wprowadzenia stanu wojennego?
Nie raczej to że przez ponad dwadzieścia lat nie chciano rozliczyć winnych jego wprowadzenia i skutków jakie wywołał. Do dziś ci wydawali rozkazy i strzelali są bezkarni mało tego państwo otoczyło ich troskliwą opieką. Trumnę powinniście pchać na czele pochodu a nie sztandary dumnie nieść. Trumnę bo pochowaliście się sami w Magdalence.
Platforma jak jedna pięść. Foto na stronie: sklave.manifo.com podstrona galeria
G
Gość
W Magdalence dzięki Kiszczakowi, Kwaśniewskiemu, Wałęsie i Michnikowi pominięto sprawę dekomunizacji i zrezygnowano z lustracji tajnych agentów, co obowiązuje do dziś. Kwestie te wyłączono z obrad Okrągłego Stołu. Nie podpisano w Magdalence żadnych formalnych zobowiązań. Przyjęto natomiast zasadę: pacta servanda sunt - i paktów tych dotrzymano. W Magdalence doszło bowiem do wzajemnego zauroczenia obu układających się stron. Dla Okrągłego Stołu ustalono dyrektywę: za zbrodnie komunizmu odpowiedzialny był system, nie ludzie mu oddani. Kiszczak miał w szeregach opozycji nie tylko TW "Bolka", ale też innych, bliskich mu ludzi, których, jak sam z czasem oświadczał, wielu umieścił w najwyższych nawet organach "Solidarności" oraz wśród osób duchownych i innych ugrupowaniach opozycyjnych. Potwierdził to we wspomnieniach Witali Pawłow, rezydent sowieckiego KGB w Warszawie, jak też Wasilij Mitrochin w opublikowanym archiwum. Ich zdaniem, służby gen. Kiszczaka w pełni zadbały, aby przy Okrągłym Stole zasiedli w przytłaczającej większości ludzie władzom politycznym PRL i ich służbom specjalnym w pełni zaufani, a nawet ich agenci. Nawet we własnych komunistycznych szeregach przy Okrągłym Stole bardziej polegano na ludziach zależnych od WSI-SB. Olechowski jako TW Śpioch i Kwaśniewski jako TW Alek jest tego dobitnym przykładem. Olechowski nigdy swych powiązań z WSI nie ukrywał. Wałęsa z Kwaśniewskim i inni TW ciągle idą w zaparte, wypierając się swojej agenturalnej przeszłości. Przy Okrągłym Stole nie mogli znaleźć się ludzie niezłomni i z charakterem jak Gwiazdowie, K. Morawiecki, A.Walentynowicz, Macierewicz, Wyszkowski i wielu innych. Niewielu niezłomnych jak Olszewski, Kaczyńscy, Gil, Wójcik itp. posłużyli w tej zdradzie jako kwiatki do kożucha, operacyjnie będąc zmarginalizowani bez wpływu na to co ustali z Kiszczakiem i Urbanem Wałęsa, Geremek i Michnik a przyklepie to uległy biskup Gocławski, popierany przez spolegliwego kard. Glempa. I dla tego do dziś mamy spadek po PRL i skorumpowaną, rozkradzioną oraz upodloną III RP (UBekistan) Jaruzelskiego, Kiszczaka z napuszonym Wałęsą, Michnikiem, Tuskiem, Niesiołowskim i Kwaśniewskim, którzy zachowują się jak wazeliniarze wobec UE, USA, Izraela i Rosji i bronią Blidy oraz swoich lewych układów w III RP.
A
AJb
Jaruzelski mógł przecież oddać władzę Krajowej Komisji "Solidarności"
G
Gregor Mastalerz
Jak umrą , to zrobią z nich Bohaterami Polski którzy ją przed klęską Rosyjską uratowali.