13-latek zostawił list pożegnalny i wyszedł z domu. Szuka go policja!

opr. (tj), (mt)
13-letni Jakub Lesman wyszedł dziś rano z domu zostawiając list pożegnalny. Poprosił w nim mamę, by pożegnała w jego imieniu 6-letnią siostrę. Rodzina zaalarmowała policję. Chłopiec jest poszukiwany.

Jakub Lesman jest uczniem gimnazjum. Od lat gra w tenisa. Jest synem radnego miejskiego w Pabianicach i zarazem lekarza. W tym roku, we wrześniu poszedł do pierwszej klasy gimnazjum. Być może to problemy w szkole - ostatnio dostał dwie oceny niedostateczne - spowodowały, że napisał list i po ciuchu wyszedł z domu, zanim wstali jego rodzice. Chłopiec do tej pory był bardzo dobrym uczniem.

- Jestem przerażony - mówi Jarosław Lesman, tata chłopca. - Żona wstała, by obudzić syna, ale jego już nie było.

Jarosław Lesman- czytaj więcej

Policja rozesłała już komunikaty m.in. do mediów, że chłopiec jest poszukiwany.

Pabianicka policja przeszukała park Wolności. Funkcjonariusze pytali też kolegów i koleżanki ze szkoły, czy nie wiedzą, gdzie chłopiec może przebywać. Na razie wciąż nie wiadomo, co dzieje się z 13-latkiem.

Ściągnięto psa do szukania osób. Komunikat o zaginięciu trafił też już do wszystkich komend w kraju.

CZYTAJ TEŻ: Gdzie jest Kuba Lesman?! Policja z całego kraju wciąż szuka 13-letniego chłopca. W liście napisał...

Rysopis:
164 cm wzrostu, waga ok. 50 kg, włosy krótkie, jasne, czesane z przedziałkiem. Chłopiec jest szczupłej budowy ciała. Ubrany był dziś rano w żółtą kurtkę pikowaną, żółtą czapkę, czarne spodnie dżinsowe, żółte buty sportowe Nike, ocieplane. Miał przy sobie czarny plecak.

Wszystkie osoby mogące pomóc w ustaleniu miejsca pobytu zaginionego proszone są o skontaktowanie się z policjantami Wydziału Kryminalnego z Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach, ul. Żeromskiego 18, telefon 042 22 53 315, całodobowo 042 22 53 300 lub 997.

Gdzie jest Kuba Lesman?! Policja z całego kraju wciąż szuka 13-letniego chłopca [zdjęcie]
Zobacz też: Czy rodzice powinny zmuszać dzieci do chodzenia do kościoła [x-news]

Wideo

Komentarze 149

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

mozna by sciagnac juz tak stary artykul////

j
jd
2015-11-09, wystarczy poszukac jp2gmd
a
aska
cała prawda
k
kala
2015-11-09 13:43
K
Katarzyna
w tym roku nie ma naboru do pierwszej klasy gimnazjum.To chyba jakaś staroć
M
Magda
Gdyby były to problemy w szkole chodził by na wagary a musi być problem w domu jak z niego uciekł
m
myślący
Wiedzą, ale niewiele mogą, bo jest przyzwolenie publiczne, żeby był syf w szkołach i nauczycieli można było karać, a nie dzieci za ich brak wychowania i szacunku do nauczycieli. sami sobie jesteście winni.
M
Mateusz
No to powiem ci ze super. Nie chciało się uczyć chemii i pyszczylo pewnie do nauczycielki, później zmiana szkoly i samodzielne mistrzostwo w grze zespolowej.
.....
To jest z zeszłego roku. Wtedy się odnalazł. To jest nieaktualne chyba czy się mylę.
D
Dagmara
To dziecko podporządkowalo sobie rodziców,co chciało to miało.Niestety,w gimnazjum jest zbieranina dzieci z różnych środowisk ,tam jest walka o przetrwanie,niestety.Tylko co robią nauczyciele???Niestety nie widzą agresywnych zachowań uczniów.Ja miałam 2 dzieci w gimnazjum.SZKOŁA PRZETRWANIA!!!!
x
xyz
albo udają, że nie widzą ;)
...
Naprawdę? W szkole mojej siostrzenicy jest mały chłopczyk z adhd - trudniej mu wszystko przychodzi, a jest mocno gnębiony przez rówieśników, a raczej był do czasu przeniesienia się do innej klasy... Co mają zrobić rodzice, jeśli kochana pani wychowawczyni nie widzi problemu? Mają wychować syna tak, by zrozumiał, że musi być upokarzany? Nauczycielom często się nie chce... Często są kiepscy. Przez 13 lat swojej nauki zdążyłam poznać nauczycieli, którym się chce i którzy lubią to, co robią i takich, którzy są tylko dla pieniędzy, są bo są. Tutaj przytoczę moją matematyczkę - złota kobieta! Robiła sprawdziany, a na następny dzień były sprawdzone, przychodziła do szkoły wcześniej, chociaż nie musiała, bo nikt jej za to nie płacił, żeby wszyscy mogli poprawić oceny, robiła wyrównawcze, dodatkowe lekcje przygotowujące do matury, a sama zmaga się z następstwami przebytej choroby, sama ma troje dzieci, z czego jedno w czasie naszej nauki w lo musiała prowadzać co dnia do kościoła, bo szło do komunii... Uczy ponad 20 lat i nadal robi to, bo to kocha... Gdy mój historyk opowiadał nam o dziejach kraju, miał blask w oku. Jego wykłady porywały naprawdę wszystkich! A dla kontrastu dodam moją polonistkę - kobieta bez polotu, wiecznie kazała przepisywać podręcznik, sprawdziany oddawała na półrocze lub na sam koniec roku, miała swoich najlepszych uczniów, których wysyłała na konkursy recytatorskie, więc przygotowywanie ich do nich zajmowało całe lekcje, przez które pozostali nic nie robili... Nauczyciel, który nie umiał do nikogo przemówić, bo nie miał na to ochoty. Moja wychowawczyni z klas 1-3 tak nas wychowała, że cala klasa była dla każdego z nas jak rodzina, trzymaliśmy się zawsze razem, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego... Klasa równoległa nie miała takiego szczęścia i trafila pod nauczyciela średniej klasy - umieli to, czego wymagal program, ale nie byli klasą... Zacytuję tutaj słowa mojej wychowawczyni "Przychodźcie do mnie z każdym problemem, w końcu wszyscy jesteście teraz moimi dziećmi". Do tej pory, gdy nas widzi na ulicy, podchodzi, ściska i pyta, jak nam życie mija... Więc nie mów drogi M., jak jest. Nauczyciel też ma za zadanie wychować... Skoro nauczyciel nie umie sobie poradzić z ogarnięciem kilkunastu osób, widocznie nie jest stworzony do nauczania, musi zebrać swoje rzeczy i odstąpić miejsce komuś, kto da sobie z tym radę... Nie broń ich, bo jeśli im się nie chce, to niech staną przed kuratorium i od razu im się zachce. ;)
B
Brak słów..
Nie mi jest oceniać jak chowany był chłopczyk i dlaczego tak zrobił... Dość często za uważa się przypadki gdzie Rodzice nie poświęcają dostatecznej uwagi na to by potrafili zauważyć zmiany w zachowaniu jak i problemy Własnych Dzieci.. jest to Bardzo przykre pisać ale gonitwa za karierą i kasą przeważa potrzeby Dzieciaków.. Nie ciężko też zauważyć że łatwiej Dziecku dać smart fona z pełnym dostępem do internetu niż porozmawiać i wysłuchać... większość pewnie pociśnie mi i powie że jestem w błędzie.. że czepiam się wychowania.. w Czasach gdzie Komputer był znany z niemieckich książek, a telefon mieli naprawdę Tacy którzy potrzebowali i mieli firmy.. gdzie resoraki i żołnierze z gumy czy ołowiu były Hitem w piaskownicy, a o internecie nie było słychać Dzieciństwo było bezpieczne a Dzieciaki szczęśliwsze...
A
Anonim
Widać nie miał zapewnione odpowiedniej opieki
R
Rok
2015
Dodaj ogłoszenie